Strona 1 z 51, 2, 3, 4, 5

cespenar
13 sierpień 2002 - 18:56
Moze zaczniemy porzadki: do tego dzialu prosze wszystkich o wrzucanie najrozmaitszych tekstow. rozne opowiadania, satyry, teksty z gazet tutaj.
cespenar
13 sierpień 2002 - 18:58
Ja zaczne: oto troche tekstow:
Struktura uczelni 

Rektor 

Przeskakuje najwyższe budynki za jednym zamachem. 
Jest silniejszy od lokomotywy. 
Jest szybszy od pocisku. 
Chodzi po wodzie. 
Rozmawia z Bogiem. 

Prorektor 
Przeskakuje niskie budynki za jednym zamachem. 
Jest silniejszy od lokomotywy parowej. 
Czasami dogania pocisk. 
Chodzi po wodzie gdy morze jest spokojne. 
Rozmawia z Bogiem, jeśli otrzyma specjalne pozwolenie. 

Dziekan 
Przeskakuje niskie budynki z rozbiegu i o tyczce. 
Jest prawie tak silny jak lokomotywa parowa. 
Potrafi strzelać z pistoletu. 
Chodzi po wodzie na krytym basenie. 
Czasami Bóg zwraca się do niego. 

Prodziekan 
Ledwo przeskakuje budkę portiera. 
Przegrywa z lokomotywą. 
Czasem może trzymać broń bez obawy o samookalecznie. 
Bardzo dobrze pływa. 
Rozmawia ze zwierzętami. 

Profesor 
Odbija się na ścianach próbując przeskoczyć jakikolwiek budynek. 
Może zostać przejechany przez lokomotywę. 
Nie dostaje amunicji. 
Pływa pieskiem. 
Mówi do ścian. 

Doktor 
Wbiega do budynków. 
Rozpoznaje lokomotywę dwa na trzy razy. 
Moczy się pistoletem na wodę. 
Utrzymuje się na wodzie tylko dzięki kamizelce ratunkowej. 
Bełkocze do siebie. 

Pani z dziekanatu 
Podnosi budynki i przechodzi pod nimi. 
Zwala lokomotywę z torów. 
Łapie pocisk zębami i go rozgryza. 
Zamraża wodę jednym spojrzeniem... 
...Jest BOGIEM 

=============================================

Tatusiu tatusiu dlaczego babcia jest taka blada? 
- Nie gadaj, zasypuj 
------------------------------------------------------------ 
- Mamusiu, mamusiu, czemu spychamy ten samochod w przepasc? 
- Cicho, synku, bo tatusia obudzisz... 
------------------------------------------------------------ 
- Tatusiu, dlaczego babcia biegnie zygzakiem  
- Nie gadaj tyle, tylko podawaj naboje !!! 
------------------------------------------------------------ 
- Mamusiu, mamusiu, kiedy bedziemny sie znowu mogli bawic w 
piaskownicy? 
- Jak tylko znajde dla tatusia lepsze miejsce... 
------------------------------------------------------------ 
- Tatusiu, dlaczego ja nie moge pic mleka jak inne dzieci? 
- Nie gadaj tyle, gowniarzu, odbijaj flaszke! 
------------------------------------------------------------ 
- Mamusiu, mamusiu, nie lubie dziadka! 
- To zostaw na boku i zjedz kartofle. 
------------------------------------------------------------
- Mamusiu, mamusiu, dzieci nazywaja mnie wampirkiem... 
- Zamknij sie, i jedz zupe, bo ci skrzepnie. 
------------------------------------------------------------ 
- Tatusiu, ja nie chce do Ameryki 
- Nie pie....l gowniarzu, tylko wiosluj ... 
------------------------------------------------------------ 
- Tatusiu, czy Mamusia napewno przyjezdza tym pociagiem? 
- Nie gadaj tyle tylko rozkrecaj tory. 
------------------------------------------------------------
- Jasiu, nie bujaj dziadzia. 
- Jasiu, nie bujaj dziadzia!! 
- Jasiu, w tej chwili przestan bujac dziadzia!!! 
- Dziadzio sie powiesil zeby miec swiety spokoj. 

-Mamusiu, to jajko jest nieswieze. 
-Jedz, nie gadaj. 
-Mamusiu, czy dziobek tez mam zjesc? 

===============================================
Porcja przekrętów: 

Domki w SŁupsku 
SZal na Kortach 
Tenis w Porcie 
SToj Halina 
Cała Para 
Mała generala Paczka 
Rowno z Gorki 
Pradziadek przy Saniach 
Kuzyl dziadek na _urwisku. 
Kolonista z Pila 
CHyzy Roj 

Silnik w Promie 
WIcek w CYnie 
Sypac Rowy 
Mądra Jola 
Pasaz Maly 
CHor Wujow 
Pradziadek pod Saltem 
Gra babka w Salopie 
Kot Londona 
BArwa na KUrierze 
MAki BANi 
Zupa Dana 
Lipa w Paczkach 
Krowki w Mroku 
Glod w Parku 
London w Kasku 
Slynna Praczka 
Cala z Lipy 
Sodium do Prania 
CHata Wuja Toma 
Madra Jola, ale Mala jak Plot 
JErzy RYbak Kurzyl na _urwisku 
Kali NIe bac sie Jeleni 
Głód w Parku 

WYstrój do NAmiotów 
CHętka na Wuja 
Butki jak Salony 
Kolec w STawie 
Stasia - Praczka 
CHała w Polewie 
Brom w Salonie 
CHore SKójki 
CYrkowe KOce 
Derma SPaniela 
Dąsy Wolne 
Duch w SŁupie 
Duszki w GRupie 
Gad w Zalotach 
GNój miedzy CHatami 
HUba z RYjem 
Jaga z FLądrami 
Jerzy Rybak 
KLaskanie w Mroku 
Krasowe _urwisko 
Mała nie Pyta 
Obrałem Sabinę 
Pędzące Glizdy 
Prom na Słocie 

Sabina bez bromu 
Sodium do prania 
Tadek jak Zorba 
Zew synka 
Twój zawsze hardy 
Halina srożej 
Pradziadek przy saniach 
Domki w Słupsku 
Serwus Niusia 
Bój w hucie 
Barwa na kurierze 
Chyży rój 
Tenis w porcie 
Słynna praczka 
Szal na kortach 
Cicha lipa 
Dęby w zupie 
Mała generała paczka 
Balet na szelkach 
Cala opieka 
Bajka Jurka 
Bicie na palu 
Buhaj z rogiem 
Chory przy wuju 
Chodzenie w płaszczach 
Dal mi kolega 
Ciskanie klapą 
Deszcz na lupie 
Brom Sabiny 
Dołek w kupie 
Dawka w trupie 
Doza dla grupy 
Duszenie kupa 
Durna mapa 
Dysk w pupie 
Frygi na żaku 
Gibka jak puma 
Glizda w pazurze 
Gromu się nie soli 
Hop na czuja 
Huta Trzeciego 
Maja Imiona wygi 
Jak w bajkach 
Jama plebana 
Jacek z Cydem 
Konie nad wałem 
Kopanie rywala 
Kucharz jak rura 
Kucie wyrwy 
Krok uroczy 
Majowy husarz 
Maja w Jaśle 
Miłosna Żaneta 
Odór w zupie 
Pazerna mila 
Prał na słocie 
Prałem w kacie 
Powiła przed kurczęciem 
Puszka z meniskiem 
Sól w butkach 
Szajka w jambie 
Słowa jak grom 
Stojący kolec 
Zaduch od papy 
Żuj w Helu 
Wyrwa w kurku 
Wuj za Hanna 
Puchacz rolny 
Picie z gazda 
Dranie w sali 
Pamiętna nitka 

=============================================

1. Kochany, jesteś pewien, że wypiłeś już wystarczająco dużo? 
2. Jak cudownie puszczasz bąki. Zrób to jeszcze raz dla mnie. 
3. Postanowiłam od dzisiaj chodzić po domu nago. 
4. Wyskoczę pomalować płot w ogródku. 
5. Czy nie powinieneś teraz być z kolegami w pubie? 
6. Tak mnie podniecasz, kiedy jesteś pijany! 
7. Oczywiście kochanie, za rok też będziemy mieli rocznicę ślubu. IdĄ 
obejrzeć mecz z kolegami. 
8. Słuchaj, zarabiam wystarczająco dużo. Po co ty masz pracować? Lepiej 
naucz się grać w pokera. 
9. Kochanie, nasza seksowna sąsiadka założyła nową minispódniczkę. Musisz to 
zobaczyć. 
10. Nie i jeszcze raz nie! Ja wezmę samochód i wymienię olej! 
11. Kochany, co powiesz na to: wypożyczymy jakieś dobre porno, kupimy 
skrzynkę piwa, a ja zawołam moje koleżanki na seks grupowy? 
12. Zapisałam się na jogę, aby wypróbować wszystkie pozycje z kamasutry. 

============================================
cespenar
16 sierpień 2002 - 14:06
Spostowane przez kolege abdomen'a:

Szczyt śmieszności: 
-Tak połaskotać żarówkę, żeby się w elektrowni zaśmiali. 

Szczyt masochizmu ? 
-Zjechać gołą dupą po niecheblowanej desce do wanny pełnej spirytusu 

szczyt precyzji: 
zesrać się w stringi 

Szczyt seksapilu: tak popieścić słuchawkę telefoniczną, żeby wszystkie telefonistki zaszły w ciążę. 
Szczyt pijaństwa: 
-Dostać cegłą w drewnianym kościele 

Szczyt pijaństwa: 
-Upić ślimaka tak, żeby do domu nie trafił 

Szczyt bezczelności: 
Zapytać się powodzianina: 
- Jak się panu powodzi? Czy się panu nie przelewa? 

Szczyt szybkości: 
Zamknąć tak szybko szufladę na klucz, żeby go do niej jeszcze schować 

Szczyt odwagi: 
Zjechać z dziesiątego piętra gołą dupą na brzytwie i jajami chamować na zakrętach 

Szczyt głupoty: 
Za ostatnie pieniądze kupić sobie portwel. 

Szczyt głupoty2: 
Sprzedać się na pustyni za garść piasku. 

Szczyt prędkości: 
Tak szybko biegać w koło drzewa, żeby mieć stosunek z własnym tyłkiem 

Szczyt pecha: 
Zostać zabitym przez meteoryt ze złota. 

Szczyt bezrobocia: 
Pajęczyna między nogami prostytutki. 

Szczyt szczytów: 
Gówno na Mont Everest
cespenar
16 sierpień 2002 - 14:13
Pewnie sie domyslicie na co  te okreslenia 

1. pukać w jajko. 
2. pompować budyń, 
3. blaszczyć pytonga, 
4. pucować torpedę, 
5. czochrać predatora, 
6. czesać pafnucego, 
7. młócić capa, 
8. jechać jasia, 
9. marszczyć freda, 
10. bić wacława, 
11. trzepać prącie, 
12. smyrać gwoździa, 
13. śmigać wala, 
14. pstrykać pytę, 
15. pienić rurę, 
16. muskać pieniek, 
17. drapać konara, 
18. fałdować mutona, 
19. męczyć pałę, 
20. fasować szwunga, 
21. tasować dżordża, 
22. strugać rysia, 
23. obierać parówkę, 
24. trząchać kapcia, 
25. brechtać serdla, 
26. siekać wafla, 
27. rąbać szkapę, 
28. nękać jaszczura, 
29. szlifować stalagmit, 
30. strobilizować tasiemca, 
31. ćwiczyć młodego, 
32. musztrować jungsa, 
33. heblować belę, 
34. ciągać strzałę, 
35. klepać banana, 
36. ciskać kałasza, 
37. stukać faję, 
38. stroszyć bobra, 
39. patroszyć śledzia, 
40. gładzic węgorza, 
41. drążnic byka, 
42. iskać fistaszka, 
43. łupać orzeszka, 
44. łuskać kaczana, 
45. polerować kolbę, 
46. woskować lufę, 
47. trenować wyciora, 
48. kręcić tuleje, 
49. oprawiać gnata, 
50. dusić flaka, 
51. studzić pręta, 
52. grzać muła, 
53. rypać źrebaka, 
54. ryrać dzidę, 
55. frezować trzonka, 
56. pukać ćwieka, 
57. plumkać wajchę, 
58. kulać bobsona, 
59. robić buta, 
60. niańczyć smerfusia, 
61. imać drąga, 
62. wbijać smyka, 
63. ciosać pala, 
64. chapać organa, 
65. wyrzymać pisiora, 
66. gruchać frędzla, 
67. dobruchać kata, 
68. szturchać smoka, 
69. błogosławić plebana, 
70. stroić fleta, 
71. cykać świerszcza, 
72. rąbać kłodę, 
73. podkręcać knota, 
74. cyklinować klepkę, 
75. cucić kapucyna, 
76. szkolić majstra, 
77. falować ogóra, 
78. gnębić karminadla, 
79. bzykać trzmiela, 
80. klepać rynnę, 
81. pędzić kaktusa, 
82. urwać sopla, 
83. targać wihajstra, 
84. straszyć węża, 
85. karcić prezesa, 
86. tuczyć ephraima, 
87. ciumkać bigosa, 
88. karczować foresta, 
89. toczyć majoneza, 
90. szorować zbroje, 
91. ubijać schaba, 
92. tłoczyć galaretę, 
93. ścinać tłoka, 
94. pitrasić minoga, 
95. czarować różdżkę, 
96. łypać kłosa, 
97. prężyć strunę, 
98. walić konia, 
99. skakać małysza, 
100. pierdolnąć gołębia, 
101. walić gruszkę.
Damian
16 sierpień 2002 - 23:17
[Czytać powoli i nie patrzeć na zakończenie  ] 

O kim mowa ? 

Mam na imie Bodgan. 
Mam 42 lata. Zaczalem to robic, kiedy mialem moze 18 lat. 
W szkole zawsze bylem zamkniety w sobie. 
Przyjaciól praktycznie zadnych. 
Nie podchodzilem do kobiet, balem sie ich. 
Juz nie pamietam nawet, jak to sie zaczelo. 
To mial byc tylko jeden raz. 
Nie wiedzialem, ze tak trudno z tym skonczyc. 
Upatruje sobie kogos. 
Podchodze. 
I wyciagam. 
Wiem, ze to, co robie, jest chore. 
Wstydze sie. 
Niektórzy mówia, ze to zboczenie. 
Zdaje sobie sprawe, ze potrzebuje pomocy. 
Ale to jest silniejsze ode mnie. 
To mnie po prostu podnieca. 
W tej jednej chwili czuje sie w pelni wladzy, jakby wszystko zalezalo wylacznie ode mnie. 
Nie jestem z tych, co robia to tylko kobietom czy malym dziewczynkom. 
To moze wydawac sie dziwne, ale lubie dzialac w autobusach i tramwajach. 
Patrze na ludzi, którzy uciekaja w kierunku drzwi. 
Czuje wtedy, jak adrenalina uderza mi do glowy. 
Moze gdybym na tym poprzestal, nie byloby tak zle. 
Ale na tym nigdy sie nie konczy. 
Napawam sie widokiem... tego, no wiecie... 
Ogladam, macam. 
Wstydze sie, ale jak juz zaczne, to nie moge sie powstrzymac... Wtedy siagam zenitu,jestem w ekstazie. 
Niestety, nie na kazdej trasie bywa tak dobrze. 
Najciekawiej jest w okolicach Starówki. 
Jak sie trafi turysta, to moge sobie pozwolic na wszystko. 
Ide na calosc. 
Wiem, ze pozniej bede tego zalowal, ale teraz dzialam pod wplywem impulsu. 
Jak w transie. Musze jednak byc ostrozny. 
Czesto zmieniam wyglad. 
Gdyby ktos mnie rozpoznal, wszystko stracone. 
Raz mam wasy, raz okulary. 
Zawsze jestem czujny. 
Mam na imie Bodgan. 
Mam 42 lata. Jestem ..... 

... Kanarem
Rasheed
19 sierpień 2002 - 00:26
JAK POZBYĆ SIE NATRETNYCH SWIADKÓW J.
1. Gdy usłyszymy pukanie do drzwi i poprawnie zidentyfikujemy ŚJ przez 
wizjer, oddalamy się od drzwi i wołamy do kolegi - obecność drugiej osoby w mieszkaniu jest konieczna. Wołamy tak, aby głosy były słyszane za drzwiami 

- Czesiek, ktoś puka, otwórz drzwi! 
- Nie mogę! Mam ważną robotę! 
- No otwórz, siedzę w kiblu! 
- Dobra, ale jak to Świadkowie Jehowy, albo coś w tym stylu, to zap......ę! 
[jeśli wszystkie elementy wykonano prawidłowo, to po otwarciu drzwi nie powinno być nikogo] 

2. Po identyfikacji ŚJ przez wizjer odgrywamy rozmowę jak poprzednio, ale tuż pod wizjerem. Także wymaga obecności partnera i rzecz jasna 
odpowiedniego nasilenia obu głosów. Mówimy udawanym szeptem. 

- Czesiek, kto to? Srajtaśmex? 
- Nie. Chyba Świadkowie Jehowy... 
- O k...a, iść po bejzbola? 
- Lepiej psiknę im czymś w oczy. 
- Jest jeszcze ten ruski muchozol w łazience? 
- Po co, tu w szafce powinien być odplamiacz do dywanów... 
[itd. efekt jak poprzednio - pod drzwiami pusto] 

3. Szybki numer, bardzo skuteczny. Reagujemy szybko, zanim rozwiną myśl. 

- [ŚJ] Dzień dobry. Chcieliśmy zadać panu pytanie... 
- Dziękuję, mam już paszport Polsatu ®. 
[tu powinno nastąpić zamknięcie drzwi] 

4. Prawdzie przedsięwzięcie, wymaga przynajmniej 3 osób (mężczyzn) dla dobrego efektu, ale za to jest co potem wnukom opowiadać.] 
- [ŚJ] Dzień dobry... - O, jesteście. Wchodźcie... [zostawiamy drzwi półotwarte i udajemy się w głąb mieszkania. Wszystko szybko i sprawnie. Na pewno poczują się niepewnie, ale powinni wejść. Po ich wejściu do przedpokoju powinni się tam zebrać wszyscy domownicy] 

- Macie towar? 
- [ŚJ] Ale to chyba pomyłka, chcieliśmy... 
- Jaka pomyłka?! Jaka pomyłka! Chcecie mnie w wała zrobić?! Powiedzcie 
Cichemu, że ten numer nie przejdzie. 
- [ŚJ] Ale my jesteśmy Świadkami Jehowy. Nie mamy żadnego towaru. 
- Nie ściemniaj mi cieciu! Skąd wiedziałeś, że trzeba zapukać 3 razy [lub 4, 5 itd. W zależności od tego ile razy zapukali...] 
- Ale my naprawdę nie rozumiemy. 
- To już bez znaczenia, i tak za dużo wiecie. 
- Dziara, idź do kuchni po gnata. 
- Wezmę kosę. 
- Chyba jest jedna na parapecie... 
[Wszyscy powinni się rozejść w poszukiwaniu ww. narzędzi. Trzeba dać ŚJ czas na odejście. Ten numer stosuje się jako finał kariery. Po nim Świadkowie Jehowy już nigdy nie wrócą.] 

5.Ciekawy. Potrzebna jedna osoba, najlepiej dobrze się prezentująca i o 
umiejętności aktorskiej improwizacji. Potrzebna też będzie jedna osoba na 
zapleczu, najlepiej kobieta. 

- [ŚJ] Dzień dobry. Chcieliśmy zadać panu pytanie: Co w pana życiu znaczy Bóg? 
- Dzień dobry, ale przepraszam, co państwo sobą reprezentują? 
- [ŚJ] Jesteśmy ze stowarzyszenia Świadków Jehowy. 
- To niemożliwe, nie ma takiego stowarzyszenia. 
- [ŚJ] Ależ jest! Miliony członków na całym świecie. W Stanach 
Zjednoczonych... 
- Ale ja się z wami nigdy nie kontaktowałem! Nie znam was! 
- [ŚJ - lekkie zdziwienie] No to właśnie dlatego my przychodzimy do pana i niesiemy panu prawdę. 
- Kontaktowaliście się kiedykolwiek z moją kancelarią? I tak w końcu, o 
którą sprawę wam chodzi? 
- [ŚJ] My się chyba nie rozumiemy. Prowadzimy działalność misyjną... 
[W trakcie rozmowy osoba z zaplecza powinna zawołać.] 
- Panie mecenasie, telefon z Rejonowego! 
[Przepraszamy, idziemy do telefonu i rozmawiamy głośno] 
- Mecenas Wiesław Jehowa, słucham... Tak Władziu, słuchaj, czy wysyłałeś do mojego mieszkania jakichś ludzi? 
[itd. Jeśli ŚJ nie odejdą po tej rozmowie, trzeba będzie wysnuć podejrzenia, że chcą cię wrobić w kupowanie świadków i brutalnie spławić.] 

6.Na zakończenie - klasyk. Jedna osoba, mieszkanie blokowe. 
- [ŚJ] Dzień dobry, chcieliśmy pana zapytać o... 
- Nie wiem o co wam chodzi. Nie mam pojęcia skąd się wzięły te wszystkie programy. 
- [ŚJ] ? 
- Ja się na tych kablach nie znam, ktoś w nocy musiał grzebać. 
- [ŚJ] Ale my nie jesteśmy... 
- Wiem, wiem, co sobie myślicie, ale na tym HBO i tak same powtórki lecą. No sami powiedzcie, kto będzie płacił za to 3 dychy miesięcznie? 
- Nie mamy do pana o to pretensji, chcieliśmy tylko... 
- Dobra, wygraliście. Przyznaję się, szwagier pożyczył kluczyk do skrzynki i się podpięliśmy. Ale to nie tylko my. Szymalska z dolu też ma nielegalnie i papierosami z przemytu jeszcze handluje. 
- [ŚJ] Ale my jesteśmy Świadkami Jehowy! 
- Coo? To czego mnie w błąd wprowadzacie! Żartów wam się zachciewa? Nie wiecie, że to nielegalnie pod monterów się podszywać! Ja wszystko o was wiem, to wy szczacie po piwnicach i żarówki wykręcacie! Jeszcze raz mi tu przyjdziecie... 
-- 

źródło: www.joemonster.org

I jeszcze cos spostowane przez osla imieniem ger0nim0:
Dodam nr6. z zycia wziete (wychechal z tym moj starszy) 
Pukanie do drzwi na zew stoja 2 osobniczki ŚJ stara i mloda (do rozpoznania po gazetkach w lapce) 
-Dzieńdobry chcialybyśmy ... 
- Ok ty stara poczekaj a mloda wchodz i sie rozbieraj tylko muzyczke wlacze 
(po czyms takim zostala tylko chmura kurzu)
mrok
19 sierpień 2002 - 16:26
SKECZ "WYWIAD Z CZLOWIEKIEM MYSZA" 
-------------------------------------------------------------------------------- 
Wystepuja: 
Gospodarz programu - Terry Jones 
Czlowiek-mysz - John Cleese 
-------------------------------------------------------------------------------- 
Zaciemnione studio, czlowiek-mysz siedzi w cieniu 

GOSPODARZ : Co sprawia, ze czlowiek chce zostac mysza? 
CZLOWIEK - MYSZ : Czlowiek wcale nie pragnie zostac mysza,... to staje sie samo,... nagle zdajesz sobie sprawe, ze to jest to, czym chcesz byc. 
GOSPODARZ : Kiedy zauwazyl pan u siebie te tendencje? 
CZLOWIEK - MYSZ : Mialem wtedy jakies 17 lat. Poszedlem z kumplami na impreze, sporo wypilismy, a potem... kilku chlopakow... zaczelo nas... czestowac serem. Z czystej ciekawosci sprobowalem kawalek i... stalo sie. 
GOSPODARZ : Co jeszcze robili ci chlopcy? 
CZLOWIEK - MYSZ : Kilku z nich... przebralo sie troszke za myszy i gdy juz byli w kostiumach,... zaczeli popiskiwac. 
GOSPODARZ : To wszystko? 
CZLOWIEK - MYSZ : Wszystko. 
GOSPODARZ : Jak pan na to zareagowal? 
CZLOWIEK - MYSZ : Bylem zaszokowany! Ale potem zaczalem czuc sie... na pelnym luzie wsrod innych myszy. 

KONIEC 

SKECZ "ZEBRANIE MAFIJNE" 
-------------------------------------------------------------------------------- 
Wystepuja: 
Szef mafii - Michael Palin 
Larry - Terry Jones 
Redge - Eric Idle 
Ken - Graham Chapman 
Rick - John Cleese 
-------------------------------------------------------------------------------- 
Pokoj na pietrze. Na stole lezy mapa okolicy. Szef mafii wyklada kolegom swoj plan. Wszyscy ubrani w klasyczny wlosko-mafijny sposob. 

SZEF MAFII : Teren czysty? 
KEN : Czysty. 
SZEF MAFII : Doskonale. Oto Plan. Za kwadrans jedenasta Redge podwiezie mnie i Kena furgonetka do jubilera przy High Street. Bedziemy tam za dziesiec jeden i nasta. Wysiade z samochodu, a Redge zaparkuje go tutaj, przy Denver Street. O 10:51 wkrocze do jubilera, gdzie Rick, przebrany za klienta wreczy mi 5 funtow 18. O 10:52 podejde do lady i zakupie zegarek za 5 funtow 18. Zegarek przekaze Rickowi, ktory uda sie prosto do garazu Normana przy East Street. O 10:56 wycofacie sie i spotkamy sie kwadrans po po jedenastej na zapleczu u Cougha & Sickle'a. Sa pytania? 
LARRY : Nie ma w tym niczego nielegalnego! 
SZEF MAFII : Jak to? 
LARRY : Przeciez placimy za zegarek! 
SZEF MAFII : Tak. 
LARRY : Czemu za niego placimy. 
SZEF MAFII : (Zaskoczony glupota kolegi.) Przeciez inaczej by nam go nie dali! 
LARRY : To mi sie nie podoba! 
SZEF MAFII : Bo co? 
LARRY : Bo nigdy jeszcze nie zlamalismy prawa! 
SZEF MAFII : O co ci chodzi? 
LARRY : Chocby o ten bank przed tygodniem. Musialem tam wejsc w masce i wybrac 15 funtow z mojego konta. 
SZEF MAFII : Co chcesz przez to powiedziec Larry? 
LARRY : Moze bysmy tak ukradli ten zegarek szefie? 
SZEF MAFII : Ty cymbale! Szykujemy to od tygodni! Redge wynajal pokoj na przeciwko jubilera i calymi dniami filmowal klientow. Rick przez trzy tygodnie przegladal katalogi zegarkow az nauczyl sie wymawiac ich ceny od tylu! Nie naraze na szwank calej operacji tylko po to, zeby zlamac prawo! 
LARRY : Zaparkujmy na podwojnej linii ciaglej. Wezmy psa dla zmylenia! 
(Zglasza sie Redge.) 
SZEF MAFII : A ty czego chcesz? 
REDGE : Zaparkowalem woz na ulicy... Oplacony czas... 
SZEF MAFII : Juz minal? 
REDGE : Tak szefie. 
SZEF MAFII : Kiedy? 
REDGE : No nie wiem. Jakies dwie, moze piec minut temu. 
SZEF MAFII : Piec minut! Ty kretynie, ty durniu! Nie mamy czasu do stracenia! Ken, zgol wlosy i bierz paszport. Spotkamy sie pod tym adresem w Rio de Janeiro we wtorek. Rick, zasuwaj do Afryki Wschodniej i zmien twarz. Redge, wiej do Kanady, stamtad przedostaniesz sie do Nikaragui. Larry, zostaniesz tu i po kwadransie wysadzisz caly budynek. Do dziela! 
LARRY : Nie moge wysadzic budynku! 
SZEF MAFII : Bo co? 
LARRY : Bo to przestepstwo! 
SZEF MAFII : Cholera jasna! No to... poddajemy sie. (Podnosza rece do gory.) 
LARRY : Nie mozemy. 
SZEF MAFII : Czemu? 
LARRY : Nie popelnilismy przestepstwa! 

KONIEC 

SKECZ "MARTWY BISKUP" 
-------------------------------------------------------------------------------- 
Wystepuja: 
Zona - Terry Jones 
Maz - Eric Idle 
Funkcjonariusz policji koscielnej - Michael Palin 
Syn - Graham Chapman 
-------------------------------------------------------------------------------- 
ZONA : Klaus! Czego chcesz do duszonej ryby? 
MAZ : Halibuta. 
ZONA : Duszona ryba to wlasnie halibut! 
MAZ : A masz jakas rybe nie duszona? 
ZONA : Krolika. 
MAZ : Krolicza ryba? 
ZONA : Tak, ma pletwy. 
MAZ : A nie zyje? 
ZONA : Wczoraj w nocy kaszlala krwia. 
MAZ : Dobra. Zjem nie duszona, krolicza rybe. (Po zjedzeniu nie duszonej, kroliczej ryby.) Obrzydliwosc. 
ZONA : Wiecznie narzekasz. 
MAZ : Co masz na deser? 
ZONA : Jest placek ze szczura, koktajl ze szczura, pudding ze szczura, albo ciasto truskawkowe. 
MAZ : Ciasto truskawkowe? 
ZONA : No... jest w nim tez troche szczura. 
MAZ : Ile? 
ZONA : Trzy. To raczej sporo. 
MAZ : Zjem kawalek z niewielka zawartoscia szczura. (Po zjedzeniu kawalka ciasta z niewielka zawartoscia szczura.) Ohyda. 
ZONA : Ales ty marudny. 
SYN : Czesc mamo, czesc tato. Na polpietrze lezy martwy biskup. 
ZONA : Skad sie tam wzial? 
SYN : Nie rozumiem. 
ZONA : Z jakiej diecezji? 
SYN : Moim zdaniem z Biskupca, albo z Biskupina. 
MAZ : Pojde sprawdzic. 
ZONA : Ciekawe kto ich tam znosi? 
SYN : Ja nie! 
ZONA : Juz trzech wyrzucilam do pojemnika, smieciarze nie chca ich wywozic. 
MAZ : To biskup z Lester. 
ZONA : Skad wiesz? 
MAZ : Ma to wytatuowane z tylu na karku. Zadzwonie na policje. 
ZONA : Nie lepiej do kosciola? 
SYN : Wezwij policje koscielna. 
MAZ : Dobra. Policja koscielna!! (Wchodzi Funkcjonariusz policji koscielnej) 
ZONA : Na schodach znow lezy martwy biskup! 
FUNKCJONARIUSZ : Z Biskupca, czy z Biskupina? 
ZONA : A skad mam wiedziec? 
FUNKCJONARIUSZ : Maja tatuaz z tylu na karku. (Spoglada na stol.) Czy to ciasto ze szczura? 
ZONA : Tak. 
FUNKCJONARIUSZ : Obrzydliwosc! Zaczynamy sledztwo. (Kleka.) O Panie, my Cie blagamy, wskaz nam kto kropnal kolege z Lester. (Po chwili z gory wysuwa sie wielka dlon z wyciagnietym palcem wskazujacym skierowanym na Meza.) 
MAZ : Wszystko to prawda, ale wine ponosi spoleczenstwo. 
FUNKCJONARIUSZ : Zgoda. (Zaklada kajdanki.) 
MAZ : Wezcie pod uwage tych trzech przy smietnikach. 
FUNKCJONARIUSZ : Zgoda. A teraz zakonczymy to aresztowanie odspiewujac psalm. 
(Wszyscy spiewaja.) 

KONIEC 

SKECZ "OSTATNIA WIECZERZA" 
-------------------------------------------------------------------------------- 
Wystepuja: 
Michal Aniol - Eric Idle 
Papiez - John Cleese 
-------------------------------------------------------------------------------- 
Sanktuarium Papieza. Wchodzi Michal Aniol. 
MICHAL ANIOL : Dobry wieczor, Wasza Swietobliwosc. 
PAPIEZ : Dobry wieczor, Michale Aniele. Chcialbym z toba pogadac o tym twoim nowym obrazie "Ostatnia Wieczerza". Nie jestem nim zachwycony. 
MICHAL ANIOL : O rany, kosztowal mnie tyle pracy. 
PAPIEZ : Wcale nie jestem nim zachwycony. 
MICHAL ANIOL : Nie podoba ci sie galaretka. Dodaje troche koloru. Aha, chodzi o kangura? 
PAPIEZ : Jakiego kangura? 
MICHAL ANIOL : Zaden problem, zamaluje go. 
PAPIEZ : Nie widzialem tam zadnego kangura. 
MICHAL ANIOL : Jest z tylu. Nie ma sprawy, zamaluje go, zrobie z niego apostola. Zgoda? 
PAPIEZ : Wlasnie w tym problem. 
MICHAL ANIOL : Jaki? 
PAPIEZ : Apostolowie. 
MICHAL ANIOL : Sa za bardzo zydowscy? Judasza zrobilem najbardziej zydowskiego. 
PAPIEZ : Nie o to chodzi. Jest ich tam dwudziestu osmiu. 
MICHAL ANIOL : No to jeszcze jeden nie zaszkodzi, zrobie go z kangura. 
PAPIEZ : Nie w tym rzecz. 
MICHAL ANIOL : No to zamaluje kangura. Mowiac szczerze, nie bylem z niego zadowolony. 
PAPIEZ : Nie o to chodzi. Tam jest dwudziestu osmiu apostolow! 
MICHAL ANIOL : Za wielu? 
PAPIEZ : No jasne, ze zbyt wielu! 
MICHAL ANIOL : Chcialem oddac nastroj prawdziwej ostatniej wieczerzy, nie jakiejs tam ostatniej kolacyjki, ostatniego posilku czy finalowej przekaski. Chcialem, zeby to bylo, kurcze, z wykopem... 
PAPIEZ : Tylko dwunastu apostolow uczestniczylo w ostatniej wieczerzy. 
MICHAL ANIOL : Moze niektorzy przyszli z... 
PAPIEZ : Tylko dwunastu w sumie. 
MICHAL ANIOL : Moze wpadli ich przyjaciele? 
PAPIEZ : Posluchaj. Tylko dwunastu apostolow i Pan uczestniczylo w Ostatniej Wieczerzy. W Biblii wyraznie jest to napisane. 
MICHAL ANIOL : Zadnych przyjaciol? 
PAPIEZ : Zadnych. 
MICHAL ANIOL : Kelnerzy? 
PAPIEZ : Nie. 
MICHAL ANIOL : Kabaret! 
PAPIEZ : Nie! 
MICHAL ANIOL : Lubie sceny z duzym rozmachem. Moge kilku zamalowac, ale... 
PAPIEZ : Bylo tylko dwunastu apostolow. 
MICHAL ANIOL : Mam! Mam. Nazwiemy obraz Przedostatnia Wieczerza. 
PAPIEZ : Co? 
MICHAL ANIOL : Musiala byc i taka. Skoro byla ostatnia, musiala byc i przedostatnia. Tak wiec to bedzie ta przednajwieksza wieczerza. Biblia chyba nic nie mowi, ilu ludzi tam bylo, prawda? 
PAPIEZ : Nie, ale... 
MICHAL ANIOL : Wlasnie! 
PAPIEZ : Sluchaj, Ostatnia Wieczerza to wazne wydarzenie w historii naszego Pana, a przednajwieksza taka nie byla. Nawet jesli byl na niej zaklinacz wezy i zespol rockandrollowy. Zamowilem u ciebie Ostatnia Wieczerze. Z dwunastoma apostolami i jednym Chrystusem. 
MICHAL ANIOL : Jednym??? 
PAPIEZ : Tak. Jednym. Co cie opetalo, ze namalowales tam az trzech Chrystusow? 
MICHAL ANIOL : To robi wrazenie, koles. 
PAPIEZ : Wrazenie? 
MICHAL ANIOL : Jasne! Wspaniale wyglada! Jeden gruby idealnie rownowazy dwoch szczuplych. 
PAPIEZ : Byl tylko jeden Odkupiciel! 
MICHAL ANIOL : Wiem o tym. Wszyscy wiemy, ale co z moja licencja artysty? 
PAPIEZ : Chce jednego Mesjasza! 
MICHAL ANIOL : Powiem ci, czego ty chcesz, koles. Chcesz jakiegos cholernego fotografa, ot co! Ja jestem artysta, do ciezkiej cholery! 
PAPIEZ : Zaraz ci powiem, czego chce. Chce Ostatniej Wieczerzy z jednym Chrystusem, dwunastoma apostolami, bez kangurow, bez numerow na trampolinie, do poludnia w czwartek, albo ci nie zaplace! 
MICHAL ANIOL : Cholerny faszysta! 
PAPIEZ : Jestem cholernym Papiezem. I moze nie znam sie na sztuce, ale wiem co lubie! 

KONIEC 

P.S. 
Będzie więcej.
cespenar
20 sierpień 2002 - 13:14
Spostowane przez Niol'a:

Jakis czas temu natknelem sie na krotki tekscik Quake`owy: 

Wierzę w jednego Quake'a, FPP wszechmogącą, 
stworzyciela kultu i religii, 
wszystkich rzeczy grywalnych i niegrywalnych. 
I w jednego Quake'a 2, 
syna quakeowego jednorodzonego, 
który z prequela jest zrodzony 
przed paroma latami. 
Quake z Quake'a, 
grywalność z grywalności, 
Quake prawdziwy z Quake'a prawdziwego. 
Skodowany, a nie stworzony, 
współistotny prequelowi, 
a przez niego wszystko się stało. 
On to dla nas, quakerów, 
i dla naszego zadowolenia 
zstąpił z ID. 
I za sprawą Johna Carmacka przyjął algorytm z rzeszy programistów 
i stał się programem. 
Zbluzgany również przez nas 
pod Unrealem częścią pierwszą 
został osłabiony i przekodowany. 
I odnowił się dnia trzeciego, 
jak oznajmia instrukcja. 
I wstąpił między quakerów, 
siedzi po prawicy Quake'a. 
I powtórnie przyjdzie w chwale 
wciągać quakerów i lamerów: 
a sławie Jego nie będzie końca. 
Wierzę w Quake'a 3 Arena 
potęgi Pana i serii Ożywiciela, 
który od Quake'a i Quake'a 2 pochodzi. 
Który z Quake'iem i Quake'iem 2 wspólnie 
odbiera uwielbienie i chwałę. 
Który mówi przez newsy. 
Wierzę w jeden, wielki, powszechny 
i zjednoczony naród quakeowski. 
Wyznaję jeden auto-frag na odpuszczenie cheatów. 
I oczekuję respawnu umarłych 
i fragowania wiecznego w cyfrowym świecie. 
ENTER
mrok
25 sierpień 2002 - 03:20
Fragmenty z autentycznych kart chorobowych (zaczynamy od cz. II):

15. Pacjent nie ma czucia od palców stóp w dół.
16. Przebywając na intensywnej terapii pacjentka została przebadana, prześwietlona i wysłana do domu.
17. Skóra pacjenta pozostała sucha i wilgotna.
18. Pacjent uskarża się na okazjonalne, ciągłe i nieprzerwane bóle głowy.
19. Pacjent wykazywał pełną przytomność i współpracę i nie odpowiadał na pytania.
20. Pacjentka stwierdziła, że na zatwardzenie cierpiała przez  większość życia do momentu  rozwodu.
21. Badanie rektalne (analne) ujawniło powiększoną tarczycę.
22. Obie piersi są równe i reagują na światło.
23. Badanie genitaliów wykazało, że pacjent był pochodzenia żydowskiego, ponieważ był oberżnięty.
24. Skóra: nieco blada, ale obecna.
25. Badanie bioder wykonano pacjentce wieczorem w łózku.
26. Pacjent był skonsultowany także przez dr. A., który stwierdził, że powinniśmy usiaść na tyłku i zgodzić się z jego diagnozą.
27. Pacjentka nie odczuwa sztywności ani dreszczy, choć jej mąż twierdzi że ostatniej nocy była wyjątkowo gorąca w łózku.

P.S.
Będzie więcej 
mrok
25 sierpień 2002 - 03:30
Oto autentyczne skargi z czasów PRL'u:

Skarga z 1987 roku: Poprosilam o mleko z zoltym kapslem, ale
ekspedientka nie chciala mi go sprzedac, tlumaczac, ze jest to
mleko jutrzejsze, z jutrzejsza data na kapslu. Prosze mi wyjasnic,
dlaczego mleko w dniu 3 maja datowane jest na 4 maja i czy
ekspedientka mogla odmowic mi sprzedazy tego mleka - Halina
Mikolajczyk.

Wyjasnienie kierowniczki: Mleko tluste z zoltym kapslem
dostarczane jest w poludnie i jednoczesnie jest awansem na dzien
nastepny. Prosze przyjsc jutro, a bedzie!

               * * *

Skarga z 1983 roku: Jako mistrz z 1948 roku stwierdzam - dziura w
szynkowej z powodu zlej pracy nadziewarki. Zwyczajna zamiast na
drobnym sicie byla mleta na piatce. Jakis niefachowiec tu pracuje
- T. Cieslar

               * * *

Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna sie juz przed sklepem, a
obsluga odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo ze
w sklepie sa cztery pracownice. Dwie siedza sobie na zapleczu i
pija herbate. Ponadto kierowniczka ublizala mi przy wpis...

(tu ksiazka skarg jest nieco pomieta i naddarta, jakby ktos ja
klientowi z calej sily wyrwal - przyp. red.)

Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KLAMSTWO!!! Jako kierowniczka
oswiadczam, ze w sklepie byla duza kolejka spowodowana swieza
dostawa tak atrakcyjnych towarow jak olej, margaryna, cukier.
Ekspedientki nie nadazaly z noszeniem towaru. Ponadto klient ten
jest wyjatkowo konfliktowym klientem, ktory to wiecznie ma duzo
nieuzasadnionych pretensji i sam ubliza!!!

               * * *

Skarga z 1985 roku: Okolo godz. 11.30 przyszlam do sklepu
miesnego, aby ustawic sie w kolejce. Oczywiscie nic juz nie bylo o
tej godzinie, ale poniewaz dostawa poranna jest zawsze dzielona na
sprzedaz przedpoludniowa (o godz. 8 ) i popoludniowa (o godz. 16),
liczylam, ze jakis towar zostanie o godz. 16 wylozony. Bylo nas
takich 20 osob. Pytalismy ekspedientki, czy warto stac, ale nie
wiedzialy, co bedzie, tylko ze na pewno beda wylozone parowki z
porannej dostawy. Czekalismy wiec w ciemno do 16. Kiedy
wystawiono towar, okazalo sie, ze wszystkiego jest b. malo. A
parowki z porannej dostawy w ogole wyparowaly. Domagalismy sie
kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostalo odlozone, ale
nie pozwolono nam na te spoleczna inicjatywe - R. Korpal, A.
Bedkowska, S. Jedrzejczyj, D. Kozlowska.

Wyjasnienie kierowniczki: Parowki zostaly sprzedane na zywienie
zbiorowe dla kolonii.

               * * *

Skarga z 1985 roku: Kupilam nieswieze drozdze, pol kilo. Nie
chciano mi ich wymienic - Walewska

Wyjasnienie kierowniczki: Klientka przedstawila do reklamacji
drozdze kupione rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem
byly one zapakowane w prawdziwy papier pakowy, ktorego to papieru
sklep nie posiada od pol roku - a wiec drozdze nie nasze.

               * * *

Skarga z 1987 roku: Jestem siostra PCK. Mam pod opieka szesc
samotnych kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza
kolejnoscia. Odmowiono mi sprzedazy wafli, natomiast sprzedano
trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i 10 sztuk - Marcinkowska.

Wyjasnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie
zasad obslugi poza kolejnoscia wyjasniam, ze opiekunka PCK nie
miala prawa do zakupu poza wszelka kolejnoscia - ktore to prawo
maja wylacznie inwalidzi wojenni i wojskowi - a jedynie miala prawo
do stania w kolejce dla uprzywilejowanych, zamiast w kolejce
zwyklej. Z uwagi na to, ze zarowno w kolejce zwyklej, jak i w
kolejce dla uprzywilejowanych stala znaczna ilosc klientow i nie
wyrazali oni zgody na sprzeadz wafli siostrze PCK, klientce
odmowiono sprzedazy poza wszelka kolejnoscia.

Tak wiec nie bylo zadnej winy ekspedientki - wszystkim
uprzywilejowanym przysluguje obsluga poza kolejnoscia, ale tylko
jesli stana w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej kolejce
powinna pani - jako siostra PCK - stanac. Jest jeszcze zwykla
kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stac pani nie musi.

               * * *

Skarga z 1979 roku: Zle zachowanie kasierki. Kasierka robila sie
manikure w sklepie zywnosci. Kiedy prosilam o mleko nic nie
odpowiedziala, manikura trwala. Drugi raz prosilam. Sugerowalam,
ze to nie miejsce do manikury. Odpowiedziala niegrzecznie i znowu
zaczela z manikura. Czekam na tlumaczenie z Urzedu Dzielnicowego.
Przepraszam, ze niedokladnie pisze po polsku - Kay Withers.

               * * *

Skarga z 1988 roku: Na wystawie odkrylem naboje do syfonow, jednak
w sklepie nie chciano mi ich sprzedac, wykazujac przy tym arogancje
i chamskie odzywki - Jerzy Waka.

Dopisek kierownika: Klient nie mial zadnej racji. Wchodzac do
sklepu, byl juz zdenerwowany. Ublizal mojej pracownicy. Chcialem
uspokoic tego klienta, tlumaczac sytuacje obecnego braku naboi,
lecz klient w dalszym ciagu mial pretensje i ublizal. A co do
wystawy, stoi tam tylko puste pudelko po nabojach.

               * * *

Pochwala z 1988 roku: Pragne zlozyc dyrekcji podziekowanie za
zmiane dawnego personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie.
Personel obecny jest fachowy i mily. Odnosze wrazenie, jakbym byl
obslugiwany przed wojna - inz. Stanislaw Wisniewski, kombatant

               * * *

Skarga z 1988 roku: Podejscie p. ekspedientki do stoiska
nabialowego trwalo od godz. 7.40 do 8.00 - Lutkowski.

Wyjasnienie kierowniczki: Mielismy przyjecie towaru, a klient byl
bardzo niecierpliwy. Mimo duzej kolejki, ktora spokojnie
oczekiwala, domagal sie obslugi.

               * * *

Pochwala z 1988 roku: Dziekuje za rodzynki, ktore kupilam w tym
sklepie, a nie moglam dostac od 2 lat w calym srodmiesciu.
Szczegolnie dziekuje pani sprzedawczyni, ktora z usmiechem odwazyla
mi zadana ilosc - Dominika Pytkowska.

Skarga z 1989 roku: W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno.
Obsluga skandaliczna. Nie pozwolono nam kupic oleju, wykazujac sie
skrajna arogancja - Henryk Jodko, Alicja Moczulska.

Dopisek innej osoby: Obywatele ci zadali, aby olej sprzedawac bez
ograniczen - na co kolejka, w ktorej i ja stalem, prosila aby dawac
po 1 litrze, bo nie starczy. Wybuchla awantura, bo obywatele ci
stwierdzili, ze skoro jest urynkowienie i demokracja, to oni wezma,
ile chca, a inni ich nic nie obchodza, po czym zlosliwie wpisali
sie do ksiazki - Krzysztof Jakubowski.

               * * *

Skarga z 1987 roku: O godz. 8.30 na stoisku bylo okolo 17 kg
baleronu. O godz. 9 baleron zostal wykupiony. Ja oraz inni
klienci zazadalismy dodatkowego wydania wedlin z chlodni.
Ekspedientka wyszla na zaplecze i stwierdzila, ze kierowniczka
zabrala klucze do chlodni. Poszla po nia. Kierowniczka
oswiadczyla, ze nic w chlodni nie ma. Jednak z wczesniejszego
zachowania ekspedientki (znaczace mruganie okiem) wynikalo, ze
towar jest. Jako klienci zazadalismy komisyjnego sprawdzenia
zawartosci chlodni, ale odmowiono nam tego, twierdzac, ze to nie
nasza sprawa. Kwestionujemy prawo kierowniczki do zabierania
klucza. Nie wierzymy, ze w chlodni byla tylko slonina, bo w tym
wypadku zamykanie jej nie mialoby przeciez sensu - Gotlib Stefania,
Teresa mudzka, Anna Dobrowolska.

Wyjasnienie kierowniczki: Byla wolna sobota. Dostalam dorzut
wedliny - 30 kg baleronu. Nie wprowadzilam wagowych ograniczen,
azeby sprzedaz odbyc bez jakichkolwiek zatargow ze strony klienta.
O godz. 9 skonczyl sie wiec towar. A w chlodni naprawde nic nie
mialam.

               * * *

Pochwala z 1983 roku: Wystepuje do dyrekcji Spolem, aby obsludze
sklepu przyznac nagrode, np. imienia Wokulskiego. Nabywalem
komplet garnkow za 7400 zl. Pan, ktory mnie obslugiwal, byl
niezwykle uprzejmy i fachowy, poswiecil mi b. duzo czasu i
wspolnie ze mna ogladal az trzy komplety, zeby dobrac bez wgniecen
i uszkodzen. Wiecej takich sklepow i zycie bedzie jak w innych
krajach - Krzysztof Stachurski, woj. zamojskie

               * * *

Skarga z 1985 roku: Ekspedientka odmowila mi sprzedazy 1/2 kg
szynki na dziecinna kartke, tlumaczac, ze nie jest to kartka
zarejestrowana w tutejszym sklepie. To prawda, ale przeciez mamy
31 lipca i zostaly jeszcze tylko trzy godziny handlu. I gdzie ja
potem lipcowa kartke zrealizuje? Mam dzieci 2 i 4 lata. Czy
ludzkie podejscie nie obowiazuje? - Prokop.

Dopisek innej osoby: Uwazam powyzszy wpis za zlosliwy i arogancki.
Ekspedientka miala sluszna racje. Nie chcemy, aby sprzedawano
obcym osobom z niezarejestrowanymi kartkami, bo za malo jest wedlin
- Mrowka.

Wyjasnienie kierowniczki sklepu: Klientka Prokop byla bardzo
zdenerwowana, gdyz inne osoby z kolejki nie pozwolily jej obsluzyc.

               * * *

Skarga z 1988 roku: Odmowiono mi sprzedazy 1 kg ptasiego mleczka.
Zaznaczam, ze mam II grupe inwalidzka i oswiadczenie komisji
lekarskiej. Ekspedientka nie uznala tego, byla bardzo agresywna.
Resztkami sil stalam w bardzo dlugim ogonku i otrzymalam 23 dkg.
Zaznaczam, ze jestem po bardzo ciezkiej operacji i wszedzie jest to
zaswiadczenie respektowane - Czeslawa Gorkowska.

               * * *

Skarga z 1978 roku: Zamiast kawy podano mi w waszym barze cienka
lure - K. Wojdak.

Dopisek inspektora nadzoru: Proponuje organizowanie comiesiecznych
narad z bufetowymi, ktore legitymuja sie negatywnymi wynikami
naparow kawowych.

               * * *

Skarga z 1988 roku: Weszlam do sklepu i co widze... Na stoisku
miesnym nie ma zadnej wedliny. Uwazam, ze przed swietem 22 lipca
powinno byc lepsze zaopatrzenie. Co maja jesc ludzie pracy? -
Alicja Kozakowska.

               * * *

Skarga z 1978 roku: W czwartek o godz. 13.45 szczegolnie "mila i
kulturalna" byla pani Sawicka, ktora nie wiadomo z jakich powodow
znalazla sie w salonie perfumeryjnym. Ordynarny stosunek do
klienta, odsylala do pracy pod Forum. Uwazam zachowanie
ekspedientki za katastrofalne i zadam satysfakcji - Iwanicka
Jadwiga.

Dopisek innej osoby: Jestem swiadkiem tej scysji i stwierdzam, ze
zarzuty tej obywatelki sa bezpodstawne. To klientka zachowywala
sie prowokujaco i arogancko - mowila podniesionym glosem per ty i
wysylala ekspedientki do pracy w PGR - Jadwiga Kolodziejczyk.

Wyjasnienie kierowniczki: Sytuacja spowodowana byla niesluszna
pretensja klientki, ktora zadala od ekspedientki otwarcia i
powachania oryginalnie zapakowanej wody francuskiej Jean po 800 zl.
W zwiazku z odmowa wszczela awanture.

               * * *

Skarga z 1988 roku: Odmowiono mi sprzedazy miodu z wystawy (podpis
nieczytelny).

Wyjasnienie kierownika wpisane pod skarga: Miod znajdujacy sie na
wystawie bedzie sprzedany po zmianie dekoracji. Jest juz
sporzadzona lista na te towary, ale klient stwierdzil, ze tyle to
on nie bedzie czekal.

               * * *

Skarga z 1988 roku: My, nizej podpisani klienci ze zwyklej
kolejki, skladamy skarge na kierowniczke, ktora odmowila naszej
prosbie o zmiane zasad obslugi kolejki uprzywilejowanej. Nie
wyrazila zgody, by na piec osob ze zwyklej kolejki obslugiwac jedna
z uprzywilejowanej. Obslugiwala jeden na jeden. Towaru dla nas
nie starczylo (tu nastepuje dziesiec podpisow).

Dopisek pod skarga: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej,
wyjasniamy, ze jestesmy inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o
Polske i prosimy o nieuwzglednianie ww. PASZKWILU - Jerzy Hys.

               * * *

Skarga z 1984 roku: Pani ekspedientka nie obsluguje w kolejnosci
klienta, gdyz twierdzi, ze klient powinien najpierw sie wyszumiec -
Ewa Rakowska

               * * *

Skarga z 1985 roku: Nie moge sie doprosic u kierowniczki sklepu,
zeby zamawiala bialy ser na wage (ten z Mlawy, ktory kiedys byl).
Jeszcze raz wiec bardzo prosze, aby byl w tym sklepie ser bialy na
wage, a nie w kostkach. Niech ja juz nie slysze "nie dostajemy
sera na wage" - J. Tender.

Wyjasnienie kierowniczki: Nie dostajemy sera na wage.

               * * *

Pochwala z 1979 roku: Zostalem nadzwyczaj grzecznie obsluzony
przez pania ekspedientke Marie, za co pragne wyrazic wyrazy uznania
dla calego personelu na czele z p. Kierowniczka - Tadeusz Grajek,
Ursus.

               * * *

Skarga z 1988 roku: Chcialam kupic kilogram cukru i kawe,
pokazujac legitymacje II grupy inwalidztwa. Pani ze stoiska
cukierniczego nie chciala mnie obsluzyc poza kolejnoscia. Wreszcie
gdy mnie zalatwiala, caly czas ublizala, co spowodowalo podburzenie
stojacych w kolejce ludzi. Na skutek jej zachowania jakis wulgarny
typ wyrwal mi kawe i wrzeszczal kolo ucha, ze ma w dupie moja
legitymacje inwalidzka - Stanislawa Ostrowska.

Dopisek innej osoby: Bylem swiadkiem. Klientka, rzekomo
inwalidka, odgrazala sie, ze nas tu wszystkich urzadzi. Sama
sprowokowala taka, a nie inna reakcje stojacych w 30-osobowej
kolejce. Nie mam nic przeciwko ludziom z przywilejami, ale czy
musza robic zakupy akurat po 16, gdy normalni ludzie wychodza z
pracy, i przeszkadzac. Poza tym kawa jest uzywka, a nie artykulem
pierwszej potrzeby - Mialkowski.

               * * *

Skarga z 1983 roku: Zamiast 3 kg cukru ekspedientka sprzedala mi 3
kg mrowek faraona (podpis nieczytelny).

Dopisek kierowniczki: Klient byl w stanie nietrzewym.

               * * *

Pochwala z 1980 roku: W sklepie jest bardzo uprzejma i szybka
obsluga, az przyjemnie postac chwile w kolejce - Beata Malaszko.

Dopisek: My, klientela stojaca obecnie w kolejce, dolaczamy sie do
pochwal (tu nastepuje 10 podpisow).

Kolejny dopisek: Jako kierownik sklepu dziekuje za slowa uznania -
Wojciechowska.

               * * *

Skarga z 1983 roku: Nie chciano mi sprzedac szampana, choc
pijanemu jegomosciowi sprzedano w tym czasie wino. Dlaczego? -
Bozena Zycholak.

Wyjasnienie kierowniczki: Zaczne od poczatku. O godz. 14
przywieziono do naszego sklepu cukier, kory mial byc sprzedawany
bez kartek. Wiesc szybko rozeszla sie po miescie i spowodowala
szturm. Do godz. 18 sprzedalismy 4 tony. Na moich oczach
rozgrywala sie prawdziwa bitwa. Jednoczesnie musialam policzyc
utarg. W tym kotle wywiesilam wiec na dziale z alkoholem kartke
jakakolwiek, nie patrzac nawet, co tam napisane, ze przerwa albo
remanent, i ucieklam na tyly na zaplecze. Byla godz. 18.50, kiedy
do mojego pokoju wszedl pijany olbrzym. Domagal sie wina. Nie
targowalam sie, bo na biurku mialam rozlozone 13 milionow. Podalam
mu butelke. Zobaczyla to klientka, ktorej juz obsluzyc nie moglam,
i sie wpisala.

               * * *

Skarga z 1984 roku: Mimo iz nie mam kartki zarejestrowanej w tym
sklepie, prosze o sprzedanie mi 30 dkg kielbasy krakowskiej,
poniewaz bardzo mi zalezy - Wajdzik Alina.

Dopisek kierowniczki: Odmawiam ze wzgledu na stany zerowe wedlin.

               * * *

Skarga ze stycznia 1983 roku: Bialy ser kladzie sie na wage,
trzymajac w dwoch palcach, ktorymi to palcami liczone sa potem
pieniadze. Prosze to zmienic - Janik.

Dopisek ekspedientki: Osobiscie uwazam, ze nie ma innej mozliwosci
jak podanie sera palcem.

               * * *

W dniu 3 lipca 1989 sprzedawano dywany podgumowane. Ekspedientki
poinformowaly, ze beda wpuszczaly kolejno z obu kolejek. Mimo ze
stalam na poczatku kolejki uprzywilejowanej, dywanu mi nie
sprzedano. Ekspedientki zachowaly sie b. brzydko. Zostalam przez
jedna popchnieta z calej sily, a kiedy upadlam, sila mi dywan
wydarla - Irena yszcz

Dopisek kierowniczki: Serdecznie Pania przepraszamy za zaistnialy
incydent. Ekspedientce zwrocono uwage o nietakim stosunku do
klienta - Zdanowska

               * * *

Skarga z 1983 roku: Na wystawie sa wystawione rozne sery zolte,
ale w sklepie nie ma ich w sprzedazy. Co to za zwyczaj
reklamowania towaru, ktorego nie ma w sklepie. Prosze o
wyjasnienie - Tadeusz Kedzielski.

Wyjasnienie kierownika: Sklep bierze udzial w konkursie. Zrobiono
wiec wystawy konkursowe, na ktorych umieszczono atrapy towarow.
Samych towarow od dluzszego czasu niestety brak w sprzedazy
mrok
25 sierpień 2002 - 03:36
MIEJSCE AKCJI
 Biuro Obslugi Klienta w jednej z telefonii komórkowych w Polsce:

 ----------------------------------------
 KLIENT: Dzień dobry chciałbym zlokalizować gdzie teraz jest moja
 żona, bo dzwoniłem do niej i mówiła, że jest w Szczecinie, a miałem
 wrażenie, że pojechała jednak gdzie indziej, gdzieś w rejony Władysławowa.
 BIURO: Ale my nie jesteśmy w stanie zlokalizować pańskiej żony...
 KLIENT: Pani ją bezczelnie kryje! Jak nie możecie jej zlokalizować jak
 ja do niej przed chwilą dzwoniłem i ją zlokalizowałem?
 ----------------------------------------
 KLIENT: Dzień dobry chciałem się dowiedzieć ile kosztuje rozmowa do
 Zakopanego.
 BOK: W szczycie 1,75.
 KLIENT: Niee, nie, mnie chodzi o dolne miasto.
 ----------------------------------------
 KLIENT: To tyknęło i nie odpowiada !!!!!!!!!
 (po 15 minutach rozmowy doszedłem do tego, iż ten pan dostał
 smsa)
 ----------------------------------------
 KLIENT: Jak wyjadę na HAWAJE to ten telefon będzie działać?
 BOK: tak
 KLINET: a ten z domu?
 BOK: przepraszam czy pan chce zabrać tel. stacjonarny?
 KLIENT: a który lepiej działa ?
 ----------------------------------------
 KLIENT: panie mam problem !
 * nie mogę wejść w moją sekretarkę
 ----------------------------------------
 KLIENT: proszę moje saldo przelać na bank polski..." nr konta -
 podaje...
 BOK: jakie saldo?
 KLINET: komórkowe proszę pana, komórkowe...
 ----------------------------------------
 KLIENT: "czy mogłaby mi pani rozciągnąć telefon na Niemcy..."...
 ----------------------------------------
 KLIENT: "przepraszam ale ile naszczekałem do wczoraj?"
 (pyt. o bieżący rachunek??)
 ----------------------------------------
 KLIENTKA: "proszę pani, ja byłam wczoraj na grzybach i pies mi
 zablokował telefon i on teraz pisze, że trzeba PUK wpisać..."
 ----------------------------------------
 KLIENT: "ja tu mam taki aparat na kartę, tego no ........., i on
 mi już nie działa...
 nawet dodzwonić się nie można" 
 KONSULTANTKA: "a kiedy pan go ostatni raz zasilał kartę??" 
 KLIENT: "jakieś pół roku  temu..."
 KONSULTANTKA: "a widzi pan, .......... to przynajmniej raz na
 trzy miesiące trzeba zasilać, żeby móc rozmawiać..."
 KLIENT: "aaaa... telefonik chce papu?"
 KONSULTANTKA: "... tak... trzeba dokarmiać go co jakiś czas."
 ----------------------------------------
 KLIENT: czemu nie mam tej jadaczki w poczcie na powitanie?
 ----------------------------------------
 KLIENT: chciałbym uaktywnić krycie numeru...
 ----------------------------------------
 KLIENT: PROSZE PANI, WŁAŚNIE MI SKRADZIONO KOMÓRKE, CZY JEST
 SZANSA, ŻE SIE ONA ODNAJDZIE?...
 ----------------------------------------
 KONSULTANTKA: w tej taryfie będzie miał pan szczyt od siódmej do
 dwudziestej...
 KLIENT: to chyba po viagrze!
mrok
25 sierpień 2002 - 03:42
Z ogłoszeń pt. "Dam pracę":
--------------------------------

"Do kopania rowów z doswiadczeniem"
"Kucharza - tytana pracy"
"Mało inteligentnych zatrudnię"
"Zatrudnię samochody do przewozu zrzyn i trocin. Praca całoroczna"
"Sprzątaczkę z doświadczeniem i wyższym wykształceniem"
"Sprzątaczko-sekretarkę zatrudnimy"
"Kosmetyczkę wnętrz"
"Kucharkę ze znajomością języka hiszpańskiego"
"Sekretarkę na gwałt"
"Studenta V roku studiów, uregulowany stosunek do służby wojskowej, do
 hurtownii. Praca trudna i źle płatna"
"Samotnego do kurnika. Od zaraz."
"Myślącego mechanika samochodowego"
"Do hotelu w dziurze nad morzem na pokojówki osoby z 
 wykształceniem średnim i znajomościa języków obcych"
"Panią na 1/2 etatu do rożna"
"Do apteki - dwóch mężczyzn, najlepiej małżeństwo"
"Zatrudnię rodzinę do pracy w oborze. Wymagane doświadczenie."
"Uczciwego prawnika zatrudnię oraz zdrowego psychicznie informatyka
 zatrudni biuro adwokackie"
"Bezpruderyjną panią do kserowania nocami"
"Z ciemną karnacją do sprzedaży kebabu"
Damian
02 wrzesień 2002 - 17:29
Havranki i Havrankowe!!! 
oto przyspieszony kurs języka czeskiego, pamietajmy języków obcych uczyć się warto, a w Czechach dobre tanie piwo jest i hranulky i syr smażeny...zatem do dzieła: 

ogórek konserwowy - styrylizowany uhorek 
uwaga pociąg - Pozor vlak 
Terminator - Elektronicky mordulec: - "Ne ubiwajte me pane Terminatore!" 
W Czechach na przystankach stoi jak byk -Odchody autobusów 



mam pomysł - mam napad 
miejsce stałego zamieszkania - trvale bydlisko 
stonka ziemniaczana - mandolinka bramborova 
plaster na odciski - naplast na kure oko 
cytat z czeskiego pornosa - pozor! pozor! budu triskat ! 
wiewiórka - drevni kocur 
chwilowo nieobecny - momentalnie ne przitomni 
"Gwiezdne Wojny" z czeskim dubbingiem: 
Lord Vader do Luke'a Skywalkera: "Luk! jo sem twoj tatinek!" 
Hot dog - parek v rohliku 
płyta CD - cedeczko 
Po czesku teatr narodowy to "narodne divadlo", a drodzy widzowie to "wazeni divacy" 
zepsuty - poruhany 
koparka - ripadlo 
"Zaczarowany Flet" - "Zahlastana fifulka" 
"Być albo nie być oto jest pytanie" - "Bytka abo ne bytka to je zapytka" 
Komentarz meczu hokeja:"... z levicku na pravicku, pristavka i ... sito!!!" 
W liście do Koryntian - Hymn o miłości: - "miłość się nie obraża i gniewem nie unosi" - "laska se ne wypina i ne wydyma sa" . 
gwiazdozbiór - hvezdokupa 
Niezapomniana trójka czeskich hokejowych napastników: Popil, Poruhal a Smutny..
mrok
03 wrzesień 2002 - 00:20
Znowu popłakałem się ze śmiechu :lol:
Damian
03 wrzesień 2002 - 20:30
Mała łamigłówka: 

Pytanie 1: 
Jesli wiedziałabys że kobieta, która jest w ciazy ma już osmioro dzieci,w tym troje głuchych, dwoje niewidowych, jedno uposledzone a ona sama ma syfilis to czy poleciłabys jej aborcje? 

Odpowiedz sobie na to pytanie i przeczytaj następne: 


Pytanie 2: 
Przychodzi czas wyborów na swiatowego przywódcę, a Twój głos jest głosem liczacym się. Podajemy kilka faktów o kandydatach: 
Kandydat A : Współpracuje ze skorupowanymi politykami i konsultuje swoje decyzje z astrologami. Ma dwie kochanki. Jest nałogowym palaczem i pije 8-10 
drinków martini dziennie. 
Kandydat B : Został już wyrzucony z posady dwukrotnie, spi do południa, zazywał opium gdy był na studiach i wypija ćwiartkę litra whiskey każdego wieczoru. 
Kandydat C : Udekorowany bohater wojenny. Wegetarianin, nie pali, okazyjnie wypija piwo i nigdy nie miał afer pozamałżeńskich. Którego z tych kandydatów wybrałabys? Najpierw wybierz kandydata a pózniej 
przeczytaj poniżej... 






Kandydat A to Franklin D. Roosevelt 
Kandydat B to Winston Churchill 
Kandydat C to Adolf Hitler 

O, i jeszcze to pytanie o aborcji: Jesli doradziłabys tej kobiecie aborcję to własnie zabiłes Beethoven'a. 

Pomyslcie dobrze zanim kogos ocenicie i wydacie wyroki.
Mariusz_O
27 wrzesień 2002 - 20:35
witam 


/*  Source Code to Windows 2000   */
 #include "win31.h"
 #include "win95.h"
 #include "win98.h"
 #include "workst~1.h"
 #include "evenmore.h"
 #include "oldstuff.h"
 #include "billrulz.h"
 #include "monopoly.h"
 #define INSTALL = HARD
 
 char make_prog_look_big[1600000];
 
 void main()
   {
     while(!CRASHED)
       {
         display_copyright_message();
         display_bill_rules_message();
         do_nothing_loop();
         if (first_time_installation)
           {
             make_50_megabyte_swapfile();
             do_nothing_loop();
             totally_screw_up_HPFS_file_system();
             search_and_destroy_the_rest_of_OS/2();
             make_futile_attempt_to_damage_Linux();
             disable_Netscape();
             disable_RealPlayer();
             disable_Lotus_Products();
             hang_system();
           }
         write_something(anything);
         display_copyright_message();
         do_nothing_loop();
         do_some_stuff();
         if (still_not_crashed)
           {
             display_copyright_message();
             do_nothing_loop();
             basically_run_windows_3.1();
             do_nothing_loop();
             do_nothing_loop();
           }
       }
     if (detect_cache())
       disable_cache();
     if (fast_cpu())
       {
         set_wait_states(lots);
         set_mouse(speed, very_slow);
         set_mouse(action, jumpy);
         set_mouse(reaction, sometimes);
       }
  /* printf("Welcome to Windows 3.1");    */
  /* printf("Welcome to Windows 3.11");   */
  /* printf("Welcome to Windows 95");     */
  /* printf("Welcome to Windows NT 3.0"); */
  /* printf("Welcome to Windows 98");     */
  /* printf("Welcome to Windows NT 4.0"); */
     printf("Welcome to Windows 2000");
     if (system_ok())
       crash(to_dos_prompt)
     else
       system_memory = open("a:swp0001.swp",
 O_CREATE);
     while(something)
       {
         sleep(5);
         get_user_input();
         sleep(5);
         act_on_user_input();
         sleep(5);
       }
     create_general_protection_fault();
   }

pozdrawiam
...:::MaC:::...
12 październik 2002 - 23:53
Wierszyk pt. "Wodki nam trzeba"

Matko, matko, wodki nam trzeba,
bez niej nie wyzyjemy, juz szybciej bez chleba.
Matko ziemio, wodki my chcemy,
bo z rozpaczy na tobie zginiemy.
Matko daj chociaz pol baniaka,
chcemy my tylko zalac robaka.
Matko chodz litra postaw na stole,
bo nie wytrzymam i sie wypierdole.
Matko nie znecaj sie jak nad psami
i wodke chlac daj nam litrami.
Matko chodz i stuknij z nami kielicha,
bo ja z pragnienia do wodki zdycham.
Jak nie masz wodki, to daj spirytusu,
bedziemy chlali tak jak u Rusow.
Chodz bardzo krotko na na swiecie zyje,
stuprocentowo Putin z nami wypije.
I dobrze nam bedzie matko kochana,
bo chlac bedziemy do nastepnego rana.
A jesli wciaz nam bedzie malo,
to wodke dalej bedzie sie lalo.
A po imprezie zdychac bedziemy,
jak przezyjemy, to dalej chlejemy.
J na tym koncze, bo pamiec zanika,
bo taka krotka jest pamiec alkoholika.


bye
misiek21
25 listopad 2002 - 21:30
SEXLOKOMOTYWA

Słuchaj dzieweczko! - ona nie słucha.
Przesunął, więc ręką od piersi do brzucha.
Buch - jak gorąco!
Uf - jak gorąco.
"Ty żeś to w nocy? To ty Jasieńku?"
"Jam ci najdroższa!" "Więc wchodź pomaleńku!"
I wszedł w nią powoli jak żółw ociężale.
Ruszył - dwa razy - wolniutko ospale.
Szarpnęła się trochę… przyciągnął z mozołem,
Nogami się zaparł o krzesło za stołem…
I teraz przyspieszył i pchnął nieco prędzej
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi.
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
(Klęczała wygięta w pozycji "na most").
A On ją w tę szparę, w ten tunel, w ten las
I spieszy się, spieszy by zdążyć na czas.
Aż łóżko turkoce i krzesło też puka.
A Jasiu ją stuka, i stuka, i stuka.
Tak gładko, tak lekko, tak calem za cal
Wyjmował i wkładał ten narząd jak stal.
A Ona spocona, zziajana, zdyszana
Legła na plecach, uniosła kolana.
Zdziwiona wszystkim co się z nią dzieje
pyta się Jaśka, pyta i śmieje:
"A skądże to, jakże to, czemu tak gnasz!?
A co to to, co to to, co ty mi pchasz!?
Że wali, że pędzi, że bucha buch buch!?
Ach jakże, ach jakże, ja lubię ten ruch!"
I gna ją, i pcha ją, i akcję swą toczy
I tłoczy ją Jasiu uroczy i tłoczy.
Nagle… świst.
Nagle… gwizd.
Buchnęło - buch!
I stanął już ruch.
"Oj gdzie mi zniknąłeś! Chcę jeszcze Jasieńku!"
Próbuję go znaleźć ręką po ciemku.
A on już bez ducha, mały skulony,
Śpi nieboraczek choć akt nie skończony.
Więc strzela biedna wokoło oczyma.
Dziwi się temu co w ręce trzyma
I płacze narzeka na los swój niewieści
I w końcu się sama ze sobą pieści.
A Jasiu? Znał prawdy nieznane dla ludu.
Przeczytał Wisłocką. Chciał teraz cudu.
Sądził, że starczy ta szybkość ten ruch
Technika, pozycja i owo "buch buch",
By żonę rozpalić do ognia białości.
A ona pragnęła też innej miłości.
Miłości zawartej w spojrzeniu iskierce,
Więc Jasiu; prócz chuja - miej także serce!
Microb
06 maj 2003 - 20:40
****"Z pamiętnika "****> >> > Piatek> > Bylem na Matriksie. Fajny film...> >> > Sobota> > Snila mi sie Trinity.> > Mogliby zbudowac te Matryce.> > Juz ja bym wiedzial, do czego ja wykorzystac...> >> > Niedziela> > Och, Trinity...!!!> >> > Poniedzialek> > Poczulem sie jak w Matriksie. Jechalem winda z agentem Smithem.> > To znaczy z panem Mietkiem spod 23,> > ale dopiero dzis zwrocilem uwage na te ciemne okulary.> > Zawsze je nosi... Dziwna sprawa.> >> > Wtorek> > Spytalem go. Zdziwil sie i powiedzial, ze przeciez jest niewidomy.> > Akurat...> >> > Sroda> > Dobrzy sa! Do ostatniej chwili udawal, ze nie widzi tej liny.> > Wolal stoczyc sie az pod drzwi Grzelakowej, niz dac sie zdemaskowac.> > To znaczy, ze na razie jestem bezpieczny. Nie wiedza, ze ja > juz WIEM.> >> > Czwartek> > Pan Mietek zniknal. Grzelakowa mowi, ze lezy w szpitalu z polamanymi> > nogami.> > Udalem, ze jej wierze.> > Nie moge jej ufac. Musze znalezc Morfeusza.> >> > Piatek> > Dalem ogloszenie do wszystkich gazet codziennych:> > "Do Morfeusza: Wiem wszystko i jestem gotowy podazyc za bialym> > krolikiem.> > Jesli chcesz sie przekonac, ze wybiore wlasciwa pigulke,> > czekam na Ciebie jutro w klubie 'Hades' w Warszawie.> > Bede mial na koszulce znaczek Playboya."> >> > Sobota> > Bylem w 'Hadesie'. Niewiele brakowalo.> > Na szczescie w Polsce nawet agenci Matrixa to patalachy.> > Od razu ja poznalem. Miala na sobie identyczna czerwona suknie.> > Udalo mi sie ja zaskoczyc i wystarczyl prawy prosty w szczeke.> > Wolalem jednak nie czekac az wstanie z podlogi i zmieni sie > w agenta.> > Zwialem tylnym wyjsciem.> > Kilku innych mnie gonilo, ale bylem dla nich za szybki.> > Musze zaczac cwiczyc skoki.> >> > Niedziela> > Bylo w "Wiadomosciach". 'Damski bokser' - tez cos!> > Idioci nie wiedza jaka jest stawka tej gry!!!> > Nie wiem, czy mnie nie namierzyli.> > Mam nadzieje, ze zdaze skonczyc montaz nadajnika i wejsc na> > czestotliwosc I programu.> >> > Poniedzialek> > Trzecia bezsenna noc.> > Nie moge sobie pozwolic na przegapienie deja vu.> >> > Wtorek> > To juz ostatni wpis.> > Jednak ich nie docenilem. Wlasnie wywazaja drzwi.> > Jest z nimi trzech agentow. Co kraj to obyczaj.> > U nas nie nosza garniturow. Maja nienagannie skrojone biale > fartuchy.> > Sprytne - kto uwierzy wariatowi?> >> > A wiec zegnajcie. The Matrix has me...> >
sakki
23 maj 2003 - 15:44
Biedny los mężczyzn Mężczyzna pije na umór, kobieta bywa zawianaMężczyzna zdradza, kobieta przeżywa przygodeMężczyzna rozwodząc się rozbija rodzinę, kobieta kończy związek bezperspektywMężczyzna wyżywa sie na bliskich, kobieta odreagowuje stresMężczyzna wrzeszczy, kobieta akcentuje swoje racjeMężczyzna katuje dzieci, kobiecie czasami puszczają nerwyMężczyzna zaniedbuje rodzine, kobieta realizuje sie zawodowoMężczyzna jest niezdara, kobieta bywa zagubionaMężczyzna jest skończonym chamem, kobieta bywa zmuszana do stanowczościMężczyzna jest pracoholikiem, kobieta dba o niezaleznośćMężczyzna sie leni, kobieta regeneruje siłyMężczyzna kłamie, kobieta stosuje dyplomacjęMężczyzna przepuszcza pieniądze, kobieta musi czasami coś kupic także dlasiebieMężczyzna, kiedy dobrze wyglada, jest narcyzem, kobieta jest po prostuzadbana
sakki
29 maj 2003 - 16:34
Studenci mieli za zadanie wymyslić sobie i rozwiaząć zadanie zjednego z działów statystyki. Oto ich pomysły:Jadąc na wakacje napotykamy na kolejna blokadę. Rzucamy jajkiem wLeppera n=1400 razy. Prawdopodobieństwo trafienia wynosi p=3/4. Jakiejest prawdopodobieństwo, że ilośc celnych strzałów będzie sie różnić odwartości oczekiwanej nie więcej niż o 40?Prezerwatywy mają wadliwość rzędu 5%. Ilu elementowy zestaw należykupic, aby z prawdopodobieństwem 0,99 mozna było stwierdzić, że iloścsztuk "dobrych inaczej" będzie zawarta pomiedzy 4% a 6%?Pozdrawiam 
sakki
05 czerwiec 2003 - 22:57
Dlaczego jestesmy najbardziej "zajebistym" narodem swiata? 1. Jeden z mieszkanców Katowic chcial w lombardzie zastawic swojegosyna.2. Jako pierwsza nacja na swiecie, opracowalismy sposób na piciedenaturatu, plynu borygo, kwasu siarkowego i wody kolonskiej.3. Grabarz z Krakowa mial we krwi 9,5 promila alkoholu i przezyl.Mieszkaniec Wroclawia w 1995 r. osiagnal absolutny medyczny rekordswiata - 14,8 promila. Nasz bohaterski rodak przekroczyl trzykrotniesmiertelna dawke. Zmarl w wyniku obrazen poniesionych w wypadkusamochodowym.4. W zachodniej Europie pojawiaja sie alkohole z ostrzegawczymnapisem: "Dawka smiertelna - 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków!".5. Tadeusz Kosciuszko tak sie spil pod Maciejowicami (1794), zezapomnial wziac mapy i nie mógl dowodzic bitwa. Dlatego Polacyponiesli kleske w starciu z rosyjskimi wojskami.6. Andrzej K. jest rekordzista swiata w szybkosci picia piwa. Póllitra piwa wypija w 3 sekundy.7. Polska kupuje piasek i zwir w Republice Poludniowej Afryki.8. Pewien mieszkaniec Warszawy w izbie wytrzezwien przebywal335 razy, za kazdym razem przynajmniej 8 godzin. Jak wyliczyl,jego przymusowy areszt trwal minimum 2.680 godzin (prawie 112 dni).9. Pewien reprezentant Polski w kulturystyce 500 razy przekroczylmedyczna norme testosteronu w organizmie zdrowego mezczyzny.10. Wladyslaw Reymont, autor "Chlopów", nie pojechal w 1924 rokudo Sztokholmu po odbiór nagrody Nobla, gdyz nie mógl wytrzezwiec.Pisarz zmarl rok pózniej z powodu alkoholizmu.11. Polacy chorzy na raka krtani wymyslili sposób paleniapapierosów przez rurke w tchawicy.12. Jedna na 100 Polek przyznaje sie, ze udezyla meza. I towielokronie!13. W marcu 2000 r. na ulicach Warszawy podczas polowania natygrysa, który uciekl z cyrku, zastrzelono weterynarza.14. Wsród honorowych obywateli Wroclawia wciaz figuruja: AdolfHitler, Joseph Goebbels i Hermann Goering.15. Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekl zprosektorium. Mezczyzna, bedac w stanie kompletnego upojeniaalkoholowego, nie dawal zadnych oznak zycia. Lekarze, nie mogacwyczuc pulsu, stwierdzali zgon.~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Wywiad z rzecznikiem wrocławskiego MPK: Joanna Banaś: Dlaczego pasażer waszego tramwaju nie może przesiąść się z wagonu do wagonu? Janusz Rajces, rzecznik wrocławskiego MPK: Może, tylko musi skasować drugi bilet.- Jak to? Przecież nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet. - Regulamin przewozowy mówi wyraźnie: bilet jest ważny w tym wagonie, w którym został skasowany. - Przepis przepisem, ale staram się zrozumieć jego sens. Tak naprawdę, dlaczego nie mogę zmienić wagonu? - Przebiec na czerwonym też pani może, tyle że ryzykuje pani wypadkiem albo mandatem. A tutaj ryzykuje pani, że złapie ją kontroler. - Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a przesiadanie się z wagonu do wagonu nie. - Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byłoby trudno pracować. - Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem? - Argumentem jest przepis. A poza tym jeśli kupuje pani bilet na pociąg, to chociaż do Gdańska jedzie i 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet tylko na ten o 15.30. - Przepraszam, ale tylko jeśli to miejscówka, a u nas jakoś w tramwajach ich nie ma. - A po co w ogóle się przesiadać? - Przecież są sytuacje, kiedy trzeba się przesiąść, na przykład gdy w naszym wagonie jadą pijani, agresywni ludzie. - O tak, uciec jest najprościej, a przecież trzeba zainterweniować. - Szczególnie gdy się jedzie na przykład z małym dzieckiem? - Nie ma powodu, by zmieniać wagon. Można podejść do motorniczego, a on już wie, co robić. - Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego... - No właśnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie, bo nie może przejść, gdyż też musiałby skasować bilet. - To jak interweniować, jeśli jest się w drugim wagonie, w którym nie ma motorniczego? - Przejść do pierwszego i skasować bilet... - Skasować bilet?! - Oczywiście. Przepis jest wyraźny. - Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i zainterweniuje? - Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak. - Ja mam kasować bilet za motorniczego?! - Oczywiście, przecież mówiłem Pani, że motorniczy nie przechodzi, bo musiałby kasować bilet. Jeśli chce Pani interwencji, to musi Pani mieć dodatkowy bilet dla motorniczego, a najlepiej dwa, żeby mógł wrócić do pierwszego wagonu. - A po co będzie jeszcze przechodził? - Jak to po co? Ktoś musi kierować tramwajem! - To nie może po prostu przejść jak człowiek?! - Proszę Pani, przecież przepis wyraźnie mówi, że bez skasowania dodatkowego biletu nie można przechodzić... Poza tym motorniczy to nie jakiś człowiek, a motorniczy. To zasadnicza różnica! - Wie Pan, to ja wolę zostać w tym pierwszym wagonie i nie interweniować... - No widzi Pani, od razu mówiłem: po co przechodzić i robić zamieszanie -- ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Pozdrawiam 
sakki
12 czerwiec 2003 - 07:51
OGŁOSZENIA ----------------------------------------------------------------------------* Posiadam obfity biust. Przytulam zmartwionych i załamanych. Karmieniewykluczone.                    Obcisła Stanisława   (001)----------------------------------------------------------------------------* Wyjdę nawet za kangura, w celu uzyskania obywatelstwa australijskiego.Fotooferty mile widziane. Nina Kamińska (002)----------------------------------------------------------------------------* Pigmej pozna koszykarkę, minimum 199 cm wzrostu.Cel matrymonialny.                                          Pigmej (004)----------------------------------------------------------------------------* Pokażę ptaszka.                           Hodowca kanarków (005)----------------------------------------------------------------------------* Organizuję harem gminny. Poszukuję eunuchów.                                                                   Badylak(006)----------------------------------------------------------------------------* Odczuwam bardzo silny pociąg.  Emerytowany kolejarz (007)----------------------------------------------------------------------------* Zamienię nieużywany tampon OB na mało używanegoTampaxa.                                             Kolekcjonerka (008)----------------------------------------------------------------------------* Klub Użytkowników Prezerwatyw zaprasza na spotkanie założycielskie w dniu28 grudnia b.r. w klubie Seniora-Kolejarza.                                             Panowie, do KUPy!        (009)----------------------------------------------------------------------------* Poszukuję mężczyzny gotowego mnie zgwałcić w parku miejskim. Nie roszczępretensji za zniszczoną garderobę.                                                            Klapiasta Cz.(010)----------------------------------------------------------------------------* Firma z kapitałem zagranicznym zatrudni młodą kobietę na 1/2 etatu. Pracależąca.                                                    (011)----------------------------------------------------------------------------* Uwodzę córki zamożnych rodziców. Poważniejsze związkiniewykluczone.                                       Stefan Dumiłło (012)----------------------------------------------------------------------------* Poszukuję uczciwej kobiety z niekrępującym wejściem, na dwa lata.A.W. (014)----------------------------------------------------------------------------* Baby obłapiam lubieżnie.                              Czerstwy (015)----------------------------------------------------------------------------* Chodzimy do laseczka za każdą dzieweczką.                                              spółka z o.o."Karliczek" (016)----------------------------------------------------------------------------* Dama z połświatka pozna faceta-połtora nieszczęścia.Cel towarzysko-matrymonialny, ale niekoniecznie.      K. (017)----------------------------------------------------------------------------* Grabarz pokocha panią do grobowej deski.                  (018)----------------------------------------------------------------------------* Zgubiłem granat.Zawleczkę mam przy sobie. Pozdrawiam szczęśliwego znalazcę.                    Funio (019)----------------------------------------------------------------------------Pozdrawiam :Dgadu-gadu.ogłoszenie.giełdaSiemanko chcem sprzedac  bo mam inny numer gg ten numer mi sie juz znudzil jak cos to piscie na e-mail albona gg 1159114 dobrze   :lol:
Użytkownik sakki edytował ten post 14 czerwiec 2003 - 11:39
*_radosny_*
18 czerwiec 2003 - 16:48
Zasady gry w golfa sypialnego: 1. Gracz musi posiadać własny sprzęt: kij i dwie piłki.2. Gra na polu rozpoczyna się po otrzymaniu zezwolenia od właściciela dołka.3. W odróżnieniu od golfa trawiastego w golfie sypialnianym grający ma wprowadzić kij do dołka a piłki pozostają na zewnątrz.4. Regulaminowy sprzęt ma posiadać twardy trzonek. Właściciel dołka posiada prawo sprawdzenia twardości trzonka kija przed rozpoczęciem gry.5. Właściciel pola ma prawo ograniczenia długości kija w celu uniknięcia uszkodzenia dołka.6. Zasada gry jest wprowadzenie kija jak największa ilość razy aż do momentu, gdy właściciel pola będzie zadowolony i tak grający jak i właściciel pola uznają grę za zakończona. Nie uzyskanie pozytywnego rezultatu może spowodować, ze grający nie uzyska w przyszłości zezwolenia do gry na polu.7. Za sprzeczne z dobrymi zasadami uważa się rozgrywanie dołka niezwłocznie po przybyciu na pole. Doświadczeni gracze poświęcają znaczna ilość czasu na podziwianie pola. Specjalnie dużo uwagi przyciągają zwłaszcza wspaniale ukształtowane bunkry.8. Ostrzega się grających przed opowiadaniem właścicielowi, na którym aktualnie ma być gra o innych polach, na których grający gra lub gra regularnie. Wyprowadzony z równowagi właściciel pola może uszkodzić sprzęt gracza.9. Na wszelki wypadek gracz powinien być zaopatrzony w odpowiednia odzież gumowa.10. Gracz winien zawsze dokładnie sprawdzać czy jego czas gry jest właściwie ustalony, zwłaszcza gdy gra ma się odbyć na polu po raz pierwszy. Znane SA przypadki zdenerwowania graczy, którzy stwierdzili, że inny gracz gra na polu uznanym za jego własne.11. Każdy gracz powinien wiedzieć, ze pole nie zawsze jest dostępne do gry. Niektórzy gracze czują się niezadowoleni jeżeli stwierdza, że pole czasowo nie nadaje się do gry. Zaawansowani gracze stosują w tym przypadku grę alternatywna.12. Gracz winien otrzymać zezwolenie właściciela pola do gry na tylnym dziewiątym dołku.13. Regulamin zaleca powolna grę, grający musi jednak być przygotowany do szybszego tempa gry przynajmniej okresowo jeżeli takie będzie życzenie właściciela pola.14. Zagranie gry kilka razy w czasie tego samego meczu jest porównywalne z "hole in one" w golfie trawiastym.
sakki
19 czerwiec 2003 - 15:15
Tekst prosto z forum gazety wyborczej :)Początek Pucharu KonfederacjiAutor: Gość: portek wiersz polska-szwecjaData: 18-06-2003 23:37 IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl     --------------------------------------------------------------------------------Bohaterzy:P.Janas i M.Listkiewicz po meczu ze Szwecjąmaly pokój,w rogu prycza,szare sciany,2 male okienka,czerwona lampka)L:(prosto z mostu,bez zbednego ubarwiania)Chodz tu Pawle mój malutki,bo mi juz stwardnialy sutkiJ:Jakie beda tego skutki? L:Takie ze zlapie trollu i wyrucham jak w Tyrolu(Tyrol-miejce slynace z licznych orgii,szczególnie w okresie zimowym,pan Michał spędza tam co roku ferie)Wykonanie jodlowania skutkiem mego ptaka stania J:?(wyraznie niechetny do odbycia stosunku plciowego z Listkiem,przybity,smutny,moze ma okres,dla niepoznaki glaszcze Michała po lewym posladku) L:Wez sie maly do roboty,bo mnie zbiera na wymioty,nie podnieca mnie to wcale ,wolalbym juz sztuczna lale J:(powoli przelamuje sie)Siadz wiec sobie na mej pale.Siadaj Misiu i nie gadaj,przeczysc zada i ból zadaj. (Już o SZwedach nie pamięta)L:Alez z ciebie ogier ,eh ,nie starczyloby i trzech,by twe rzadze zaspokoic,bede dwoic sie i troic lecz gwarancji ci nie daje,tak jak daja papagaje(specyficzna,jeszcze do konca nie zbadana subkultura piłkarzy polskich)J:Ty za duzo gadasz Misiu,lepiej podrap mnie po rysiuL:Jestes bezposredni druhu,zaraz zaznasz mego dm...:Dmuchaj,dmuchaj i to szybko moja zabko , moja rybko(motyw zoofiliczny) L:Ale jestem podjarany,dalej,wyliz moje rany,ja chce zostac wylizany J:moge possac wpierw ci siurka? L:Niech ci bedzie,liz ogorka(Janas odbywa stosunek oralny z Listkiewiczem,okreznymi ruchami masuje jezykiem jego pracie)L:O,jak dobrze ,jak wspaniale,wole cie niz sztuczna lale , która nie potrafi wcale,lizac,ssac- jak ty potrafisz.(Michał znienacka proponuje pewna zabawe)-zaklad czy w moj odbyt trafisz? J:stawiam cnote swa ze trafie L:Co ,cwiczyles na zyrafie!?(w slangu homoseksualistów jedna z najgorszych obelg)Alez Pawle,badz powazny,wie to przeciez prawie kazdy,ze swa cnate juz straciles,kija w dupe sobie wbiles(przyp.red.-Janas stracil cnote w zupelnie innych okolicznosciach) J:(bardzo podniecony,gluchy na obelgi Michała)Kija wsadze na rozgrzewke,potem sciagne ci konewke(znow).Mego gniewu zasmakujesz,chu.a(niebo)w dupie wnet poczujesz L:Lubie cie takiego,eh.Masz dzis ciote?(spogladajac na brunatno-czerwone bokserki Pawłła)A to pech.Mi to jednak nie przeszkadza,popatrz jak Indianin wsadza.Oto jest moje marzenie,nadziac cie na przyrodzenie.Bedziesz krwawil?No i dobrze,lubie czerwien mój ty bobrze. J:Oh,nie moge dzis tu z toba,z twoja mala ta ozdoba.Ja mam dzis zahamowania,dzis nie bedzie tu jeb.nia!(stanowczo,z pasja,jeednak malo wiarygodnie) Na to Listek zmiekl momentalnie L:Paweł,czuje sie fatalnie.Jak ty mozesz mi odmawiac? Paweł spodnie jal poprawiac. J:Chociaż jestes chlopie zdrowy,puste dzisiaj twoje lowy L:Moze chcesz jak w tej przyspiewce zmienic mnie na model nowy?! J:Nie , to nie tak moj fistaszku,mój skowronku , ty mój laszku(laszek-rodzaj meski od laszki-atrakcyjny,dziarski mlodzieniec o dosc duzym przyrodzeniu)Lecz uwazam ze w tym zwiazku jest za duzo fizycznosci,zero widze tu milosci.Ty mnie juz nie kochasz wcale!!! L:Fakt,kupilem sztuczna lale.Ale tylko to dlatego,ze szanuje siurka twego,nie chce nadwyrezac jego.J:(przez lzy)koniec z nami , dosc juz tego,nie wykrecaj sie szatanie-wolisz niz mnie-sztuczne panie!!!Moze jeszcze masz kochanka?! L:Paweł,masz na mysli Janka?My sie tylko calujemy J:Przestan, bede wymiotowac,chce jak strus swa glowe schowac i ze wstydu jeczec,lkac,ja pie.dole,ku.wa mac. (Janas wychodzi,trzaska drzwiami,jednoczesnie dyskretnym ruchem zapinajac rozporek,Michał nawet nie próbuje go zatrzymac,wie,ze to bez sensu,5 min. pozniej dzwoni do wujka,ktory na 2 tyg wyjechal do Tyrolu,jednak wujek nie odbiera,Michał zaczyna plakac,caly swiat wydaje mu sie bez sensu,masturbuje sie ogladajac "Jaka to melodia",zasypia koniec cz.1 P.S Mój tekst to zdecydowanie fikcja literacka.O ile dość dokładnie opisuje stosunki między oboma panami i ich sposoby na przeżywanie porażki,to sposób w jaki Janas dokonuje dymisji,jest zdecydowanie hiper-optymistyczny,myśle że tak naprawdę będziemy się męczyć z tymi panami aż do końca ich kadencji(a kiedy to?)Dla podsumowania dodam że Janas i Listek dają pupy tak samo dobrze jak jego piłkarze dali w SZwecji>Pozdrawiam 
Crock
22 czerwiec 2003 - 22:05
Helo 3.1415926535897932384626433832795028841971693993751058209749445923078164062862089986280348253421170679821480865132823066470938446095505822317253594081284811174502841027019385211055596446229489549303819644288109756659334461284756482337867831652712019091456485669234603486104543266482133936072602491412
7372458700660631558817488152092096282925409171536436789259036001133053054882046652138414695194151160943305727036575959195309218611738193261179310511854
8074462379962749567351885752724891227938183011949129833673362440656643086021394946395224737190702179860943702770539217176293176752384674818467669405132
0005681271452635608277857713427577896091736371787214684409012249534301465495853710507922796892589235420199561121290219608640344181598136297747713099605
1870721134999999837297804995105973173281609631859502445945534690830264252230825334468503526193118817101000313783875288658753320838142061717766914730359
8253490428755468731159562863882353787593751957781857780532171226806613001927876611195909216420198938095257201065485863278865936153381827968230301952035
3018529689957736225994138912497217752834791315155748572424541506959508295331168617278558890750983817546374649393192
Bulion
23 czerwiec 2003 - 00:07
Nie jestem pewien czy tego już nie było, ale jest niezłe.Rozmowy wieza-pilot>> DC-1- mial bardzo daleka droge hamowania po wyladowaniu z powodu nieco za> duzej predkosci przy podejsciu.> Wieza San Jose: "American 751 skrec w prawo na koncu pasa, jesli sie uda.> Jesli nie, znajdz wyjazd "Guadeloupe" na autostrade nr 101 i skrec na> swiatlach w prawo, zeby zawrócic na lotnisko.>> American 702: Wieza, American 702 przelaczamy sie na Odloty. Jeszcze> jedno:> po tym, jak sie podnieslismy widzielismy jakies martwe zwierze na koncu> pasa.> Wieza: Continental 635, macie pozwolenie na start, przejdzcie na Odlotyna> 124,7. Slyszeliscie co mówil American 702??> Continental 635: "Continental 635, pozwolenie na start, odebrane, i tak,> slyszelismy American 702 i juz zawiadomilismy nasza firme cateringowa?>> wieza: Halo, lot 56, jezeli mnie slyszysz, zamachaj skrzydlami...> pilot: OK, wieza, jezeli mnie slyszysz, zamachaj wieza!?>> Majacy wyjatkowo duzo pracy kontroler skierowal 727 z wiatrem dozrobienia> okrazenia nad lotniskiem.> 727 zaoponowal: Czy ty wiesz, ze zrobienie okrazenia tym samolotem> kosztuje> nas dwa tysiace dolarów??> kontroler odpowiedzial bez zastanowienia: Zrozumialem i poprosze zacztery> tysiace!?>> Niemieccy kontrolerzy lotu na lotnisku we Frankfurcie naleza do> niecierpliwych. Nie tylko oczekuja, ze bedziesz wiedzial, gdzie jesttwoja> bramka, ale równiez, jak tam dojechac, bez zadnej pomocy z ich strony.Tak> wiec z pewnym rozbawieniem sluchalismy (my w Pan Am 747) ponizszejwymiany> zdan miedzy kontrola naziemna lotniska frankfurckiego a samolotem British> Airways 747 Speedbird 206>> Speedbird 206: "Dzien dobry, Frankfurt, Speedbird 206 wyjechal z pasa> ladowania.> Ground: Guten Morgen. Podjedz do swojej bramki."> Wielki British Airways 747 wjechal na glówny podjazd i zatrzymal sie.> Kontrola naziemna: Speedbird, wiesz gdzie masz jechac?"> Speedbird 206: Chwile, Kontrola, szukam mojej bramki."> Kontrola (z arogancka niecierpliwoscia): "Speedbird 206, co, nigdy nie> byles> we Frankfurcie!?"> Speedbird 206 (z zimnym spokojem): A tak, bylem, w 1944. W innym Boeingu,> ale tylko zeby cos zrzucic. Nie zatrzymywalem sie tutaj">>>> Mechanik z Pan Am 727 czekajac na pozwolenie na start w Monachium,> uslyszal> co ponizej:> Lufthansa (po niemiecku): Kontrola, podajcie czas pozwolenia na start.> Kontrola (po angielsku): Jezeli chcesz odpowiedzi, musisz pytac po> angielsku.> Lufthansa (po angielsku): Jestem Niemcem, w niemieckim samolocie, w> Niemczech. Dlaczego mam mówic po angielsku?> Nierozpoznany glos (z pieknym brytyjskim akcentem): Bo przegraliscie te> cholerna wojne!>>> pilot do wiezy: Moge prosic o podanie czasu, tak z grubsza??> wieza: Jest wtorek, prosze pana>>>> Pilot helikoptera do kontroli podejscia: "Tak, jestem 3000 stóp nad> namiarem> Cubla."> drugi glos na tej samej czestotliwosci: "NIE! Nie mozesz! Ja tez jestemna> tej samej wysokosci nad tym samym namiarem!"> Krótka przerwa, po czym odzywa sie glos pierwszego pilota (bardzoglosno):> "Ty idioto! Ty jestes moim drugim pilotem!">>>> Pilot: Wieza, co robi wiatr?> Wieza: Wieje. (smiechy w tle)>>>> Samolot linii SABENA zatrzymuje sie za samolotem KLM-u na zatloczonej> drodze> podjazdowej, w oczekiwaniu na start.> SABENA do KLM na czestotliwosci kontroli: "KLM, czwarty w kolejce na> start,> zglos sie na 3030"> Po paru minutach SABENA wola znowu: "KLM, trzeci w kolejce na start,zglos> sie na 3030"> Znów brak odpowiedzi, wiec SABENA wola kontrole: "Wieza, powiedzcie> maszynie> KLM przed SABENA 123, zeby sie do nas zglosili na 3030"> I wtedy wlacza sie zaloga KLM-u: "Wieza, powiedz SABENie, ze> profesjonalisci> z KLM Holenderskie Linie Lotnicze nie wchodza na prywatne kanaly, podczas> gdy powinni byc na nasluchu wiezy."> SABENA odpowiada na to: "Dobra wieza, nie ma sprawy, tylko powiedz tym> profesjonalistom z KLMu, ze nie zdjeli szpilek blokujacych podwozie.">> (chwila ciszy)> KLM: "Wieza, KLM 123 prosi o pozwolenie na powrót do bramki.">>>> BOAC (mówiac jezykiem angielskim z akcentem z ekskluzywnej szkoly> prywatnej):> Heathrow Centre, tu British Airways Speedbird lot 723> Heathrow Centre: British Airways Speedbird lot 723, tu Heathrow Centre,> slucham?> BOAC: Heathrow Centre, British Airways Speedbird lot 723 chce przekazac> wiadomosc> HC: British Airways Speedbird lot 723, Heathrow Centre gotowy doprzyjecia> wiadomosci> BOAC: Heathrow Centre, British Airways Speedbird lot 723, podaje> wiadomosc:> Mayday, Mayday, Mayday...>>>> Wieza: "Airline XXX, wyglada na to, ze macie otwarte drzwi przedzialu> bagazowego"> kapitan (po szybkim sprawdzeniu kontrolek): "A, dzieki wieza, ale> patrzycie> na nasze drzwi od APU*"> Wieza: "OK, Airline XXX, macie pozwolenie na start"> Kapitan: "Pozwolenie na start, Airline XXX"> wieza (podczas, gdy samolot koluje do startu): "Airline XXX, eee....> wyglada, ze twoje APU gubi bagaz.">> *APU, czyli Auxiliary Power Unit (jednostka zasilania pomocniczego) -> pomocniczy silnik dostarczajacy moc elektryczna, hydrauliczna lub/i> pneumatyczna.>>>> uslyszane na czestotliwosci BNA (lotnisko w Nashville, Tennessee):> czlonek zalogi: "Zaraz! Daliscie nam takie wskazanie altimetru, jakbysmy> byli 15 stóp pod ziemnia!"> wieza: "No to peryskop do góry i kolowac do rampy!">>> wieza: "... a tak dla informacji, byles troche na lewo od liniicentralnej> podczas podejscia."> Speedbird: "Jak najbardziej. A mój drugi pilot byl troche na prawo.">>>> Lady Radar Controller: "Can I turn you on at 7 miles?"> Airline Captain: "Madam, you can try.">>>> Cessna 152: "Mój poziom lotu trzy tysiace siedemset*."> kontroler: "W takim razie skontaktuj sie z centrum kosmicznym w Houston."> * 370 tys. stóp>>>> pilot-uczen: "Zgubilem sie; jestem nad jakims jeziorem i lece na wschód"> kontroler: "Zrób wielokrotnie skret o 90 stopni, to bede mógl cie znalezc> na> radarze" (krótka przerwa...)> kontroler: "No dobra. To jezioro to Ocean Atlantycki. Proponuje> natychmiast> skrecic na zachód...">>>> ATC: "N123YZ, say altitude."> N123YZ: "ALTITUDE!"> ATC: "N123YZ, say airspeed."> N123YZ: "AIRSPEED!"> ATC: "N123YZ, say cancel IFR*."> N123YZ: "Eight thousand feet, one hundred fifty knots indicated!"> * odmowa pozwolenia na ladowanie z pomoca instrumentów, czyli trzeba> siadac> "na oko">>>> kontrola lotów lotniska O'Hare (Chicago): "USA 212, pozwolenie na> podejscie> do 32 lewy, utrzymaj predkosc 250 wezlów*"> USA212: "Przyjalem. Jak dlugo mam utrzymac te predkosc?"> kontroler: "Jak potrafisz, to az do rekawa"> USA212: "No dobra, ale lepiej uprzedz kontrole naziemna"> * ok. 463 km/h>>>>> kontroler: "USA353, zglos sie na czestotliwosci 135,60, ClevelandCenter."> przerwa> kontroler: "USA353, zglos sie na czestotliwosci 135,60, ClevelandCenter!"> przerwa> kontroler: "USA353 jestes jak moja zona, nigdy nie sluchasz!"> pilot: "Center, tu USA553, moze gdybys nie mylil imienia swojej zony, to> by> lepiej reagowala!">>>>> wieza (w Stuttgarcie): "Lufthansa 5680, zredukuj do 170 wezlów"> pilot: "Jak we Frankfurcie. Jest tylko albo 210, albo 170... no, ale my> jestesmy elastyczni."> wieza: "Lufthansa 5680, my tez jestesmy elastyczni. Zredukuj do 173,5> wezla.">>>> wieza: "HPO wznies sie cztery tysiace do szesciu tysiecy i utrzymaj."> pilot: "HPO wznosi sie na poziom 100."> wieza: "HPO, na poziom 60 i utrzymaj!"> pilot: "No, ale cztery plus szesc to dziesiec, no nie""> wieza: "Ty nie dodawaj, tylko sie wznos!">>>> Pierwszy lot wahadlowca. Prom kosmiczny Columbus na orbicie nadHiszpania:> Columbus: Wieza Saragossa, tu Columbus. Czy mnie slyszysz"> wieza Saragossa: Slysze was bardzo wyraznie. Jaki jest wasz sygnal> wywolawczy"> Columbus: COLUMBUS> wieza Saragossa: .....A na jakiej jestescie wysokosci"> Columbus: jeden zero zero zero zero zero zero zero.....>>>>>> wieza: Delta 351, obiekt na godzinie 10, odleglosc 6 mil!> Delta 351: Podaj to inaczej! Mamy zegarki cyfrowe!>>>> Ta wymiana zdan miala miejsce zaraz po wojskowym pokazie lotniczym.> kotroler do F-117 (mysliwiec typu stealth): "Przed toba F-16, na godzinie> drugiej, 13 mil, w strone poludniowa, wznosi sie przez 6000"> pilot F-117: "Przyjalem, znajde."> kontroler do F-16: "Przed toba F-117, na godzinie drugiej, 12 mil,> przeciwny> kierunek, poziom 5"> pilot F-16: "Przyjalem, znajde..."> pilot F-117 (natychmiast i monotonnie): A gówno.>>>> Nieznany oficer sygnalowy do pilota marynarki po jego szóstym nieudanym> podejsciu do ladowania na lotniskowcu:> "Tutaj musisz wyladowac, synu. Tu jest jedzenie.">> ----------------------------------------------------------------->> ZALOGA DO PASAZERÓW>> Podczas "godzin szczytu" na lotnisku w Houston, jeden z lotów byl> opózniony> z powodów technicznych. Poniewaz bramka bylo potrzebna dla nastepnego> wylotu, samolot zostal odholowany i ustawiony tak, aby ekipa techniczna> mogla przy nim pracowac.> Pasazerom przekazano numer nowej bramki, która okazala sie byc spory> kawalek> dalej. Wszyscy przeszli do nowej bramki i tam dowiedzieli sie, ze> wyznaczono> kolejna, trzecia juz bramke. Po chwili zamieszania pasazerowie weszli na> poklad i wlasnie siadali, gdy stewardessa oglosila przez glosniki:> "Przepraszamy za klopoty zwiazane ze zmiana bramki w ostatniej chwili.Ten> lot jest to Waszyngtonu, DC. Jezeli ktos z Panstwa nie zamierzal leciecdo> Waszyngtonu, DC, powinien teraz wysiasc." I wtedy bardzo zmieszany i> czerwony na twarzy pilot wyszedl z kokpitu, ciagnac za soba swoje torby.> "Przepraszam" powiedzial "pomylilem samoloty.">> Po wyladowaniu nowego Boeinga 777 linii United Airlines w jego locie> prezentacyjnym, stewardessa wypowiedziala zwyczajowe: "Prosimy o> pozostanie> na swoich miejscach z zapietymi pasami bezpieczenstwa, az samolotzatrzyma> sie, a kapitan wylaczy nakaz zapiecia pasów. Jak nam wiadomo, zadnemu> pasazerowi nie udalo sie jeszcze przegonic samolotu w drodze do bramki,> wiec> naprawde mozecie dac sobie spokój.">> Kapitan przez interkom do pasazerów: "Prosze Panstwa, nasz start sienieco> opózni. Niestety, maszyna, która niszczy Panstwa bagaze sie zepsula i> nasza> obsluga naziemna musi niszczyc bagaz recznie.">> Pilot do pasazerów lotu widokowego po twardym ladowaniu: "Wybaczcie to> twarde ladowanie, ale wlasnie przygotowuje sie do pracy w duzych liniach> lotniczych. Nastepnym razem postaram sie zgubic wasze bagaze.">> "Panie i Panowie, tu mówi kapitan. W imieniu naszej zalogi i linii Alaska> Airlines chcielismy podziekowac Panstwu za dzisiejszy lot. Zblizamy siedo> Los Angeles i prosimy o umieszczenie bagazy pod fotelem przed Panstwem> oraz> zlozenie stolików i foteli." " pauza " "A, jeszcze jedno " przypomniano> mi,> zebym Panstwa poinformowal, ze kiedy zejdziecie z pokladu i przejdziecie> do> hali odbioru bagazu, mozecie zauwazyc tony jemioly wiszace przy bramkach> naszej konkurencji. Prosze sie nie dziwic " jest tam po to, aby> przypomniec> Panstwu, ze korzystajac z uslug naszej konkurencji mozecie pocalowac swój> bagaz na pozegnanie...">>>>>> Pilot: "No ludzie, wlasnie wznieslismy sie na poziom lotu, wiec wylaczam> znak nakazu zapiecia pasów. Mozecie swobodnie poruszac sie po kabinie> pasazerskiej, ale prosze zostancie w samolocie az do wyladowania... na> zewnatrz jest raczej chlodno, a jezeli przejdziecie na skrzydla, to moze> to> wplynac na sposób lotu".>> Po wyladowaniu: "Dziekujemy za wybranie Delta Business Express. Mamy> nadzieje, ze jestescie tak samo zadowoleni z dolozenia do naszegobiznesu,> jak my jestesmy zadowoleni z zabrania was na przejazdzke.">> Gdy samolot wyladowal i wlasnie hamowal na lotnisku Washington National,>> pojedynczy glos zawolal przez glosniki: Prrr! kurde, prrr!>> Po wyjatkowo twardym ladowaniu podczas burzy z piorunami w Memphis,> steward> linii Northwest zaanonsowal: "Bardzo prosze uwazac, kiedy bedziecie> Panstwo> otwierali skrytki na bagaz podreczny, bo po takim ladowaniu, tam sie> wszystko w cholere przetasowalo.">> Pracownik linii Southwest Airlines: "Witamy na pokladzie lotu linii> Southwest z X do Y. Aby zapiac pasy, prosze wsunac metalowa czesc do> sprzaczki i mocno zacisnac. Ten pas bezpieczenstwa dziala jak kazdy inny,> a> jezeli nie wiecie jak sie zaklada pas bezpieczenstwa, nie powinniscie> wychodzic z domu bez opieki. W wypadku naglej utraty hermetycznosci,maski> tlenowe zsuna sie z sufitu. Wtedy prosze przestac krzyczec, zlapac maske,> nalozyc na twarz. Jezeli podrózujecie z malym dzieckiem, najpierwnalózcie> swoja maske, a dopiero potem nalózcie maske dziecku. Jezeli podrózujeciez> dwojgiem dzieci, zdecydujcie, które kochacie bardziej.">> "Wasze fotele moga byc uzyte jako podreczne pontony, i w przypadku> awaryjnego ladowania w morzu prosimy je sobie zabrac z najlepszymi> zyczeniami.">> "Przed wyjsciem z samolotu prosimy sprawdzic, czy zabrali Panstwo bagaz.> To,> czego Panstwo zapomna, zostanie rozdzielone po równo posród zalogi.> Prosimy> nie zostawiac dzieci ani malzonków.">> "Ostatni wychodzacy sprzata samolot!">> Pilot akurat w tym rejsie wyladowal wyjatkowo twardo, uderzajac samolotem> jak mlotem o podloze. Ta linia lotnicza wymagala, aby pierwszy oficerstal> w> drzwiach i zegnal pasazerów usmiechem i slowami: "Dziekujemy za lot> liniami> XYZ". Ciezko mu bylo patrzec w oczy pasazerów chwile po tym kiepskim> ladowaniu, zastanawiajac sie który z gosci wyskoczy z jakims zlosliwym> komentarzem. W koncu wszyscy wyszli za wyjatkiem starszej pani,> wspierajacej> sie na lasce. Powiedziala: "Synku, czy moge zadac pytanie?". "Alez> oczywiscie" odpowiedzial pilot "o co chodzi"" Starsza pani na to: "My> wyladowalismy czy zostalismy zestrzeleni?"
oem
20 listopad 2003 - 12:45
Przychodzi blondynka do banku i mówi, że wylatuje na wakacje za granicę iprosi o kredyt w wysokości 3000 PLN na 2 tygodnie. Urzędnik prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę. Blondi wyjmuje kluczykiod Jaguara stojącego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadzasię na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki iodprowadza samochód do podziemnego garażu w banku. Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 3000 PLN i odsetki 22,50 PLN. Urzędnik bankowy mówi:"Cieszymy się z udanego interesu i mamy nadzieję, że wakacje się udały.Jednakże w czasie Pani nieobecności sprawdziliśmy, że jest Panimultimilionerką. Zastanawia nas, po co zawracała Pani sobie głowę pożyczkąna 3000 PLN ?" Blondi odpowiada: "A gdzie do diabła w Warszawie znalazłabymparking strzeżony dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50 złotych?"   :lol:
oem
22 listopad 2003 - 14:12
> Pamiętnik frustraty> >  > Byliśmy bardzo biedni, gdy byłem dzieckiem... gdybym nie był chłopcem...> doprawdy, nie miałbym się czym bawić.>  >  > Jednego dnia zadzwoniła do mnie dziewczyna i powiedziała: "Chodź!> Nikogo nie ma w domu." Wyszedłem i chodziłem. A w domu nie było nikogo.>  > > Podczas seksu moja dziewczyna zawsze chce mówić do mnie. Tak jak> wczorajszej nocy, gdy zadzwoniła z hotelu.>  > To był paskudny dzień. Wstałem rano... Założyłem koszulę i guzik> odpadł. Podniosłem teczkę i urwała się rączka. Bałem się pójść siku do> ubikacji.>  > > Byłem takim brzydkim dzieckiem... gdy bawiłem się w piaskownicy, kot> przysypywał mnie piaskiem.> >  > Moi rodzice chyba niezbyt mnie lubili. Do zabawy w kąpieli miałem toster i> radio.> > > Byłem takim brzydkim dzieckiem... matka nie karmiła mnie piersią.> Powiedziała, że co najwyżej lubi mnie jak przyjaciela.> >  > Jestem taki brzydki... Facet, który ukradł ojcu portfel odesłał mu moje> zdjęcie.>  >  > Gdy się urodziłem, doktor wszedł do poczekalni i oznajmił memu ojcu:> "Przykro mi. Robiliśmy co w naszej mocy, ale dał radę wyleźć.">  >  > Jestem taki brzydki... Moja matka miewała poranne mdłości... PO urodzeniu> mnie. > > Pamiętam kiedy mnie porwano. Wysłali kawałek mojego palca do ojca..> Powiedział, że potrzebuje więcej dowodów.>  >  > Kiedyś zgubiłem się. Zobaczyłem policjanta i poprosiłem go o pomoc w> odnalezieniu rodziców. Spytałem go " Czy Pan myśli, że kiedykolwiek> ich odnajdziemy?" Odpowiedział: " Nie wiem, chłopcze. Jest tyle miejsc> gdzie można się ukryć..."> > > Jestem taki brzydki... Pracowałem kiedyś w sklepie zoologicznym ludzie> pytali, ile kosztuję.> >  > Byłem u lekarza. "Panie doktorze, każdego ranka gdy budzę się i patrzę w> lustro... czuje jakbym miał zaraz zwymiotować; Co jest ze mną nie tak?"> Odpowiedział: "Nie wiem. Wzrok ma pan doskonały.">  >  > Poszedłem do lekarza, ponieważ przez pomyłkę łyknąłem butelkę tabletek> nasennych. Lekarz zalecił kilka drinków i odpoczynek.> >  > Dla swego staruszka nie mam szacunku. Spytałem go: "Jak najlepiej puścić> latawca?" Odpowiedział, bym skoczył z latawcem ze skały.>  >  > Miałem kiedyś psa. Nazywałem go Egipt, ponieważ w każdym pokoju zostawiał> piramidy. Jego ulubioną kością było moje ramię. Pewnej nocy> cztery razy przychodził po gazetę... z tego trzy razy właśnie ją czytałem.>   > Jednego roku chcieli umieścić moje zdjęcie na plakacie reklamowym...> środków antykoncepcyjnych.>  >  > Ostatnim życzeniem mego wujka było bym siedział mu na kolanach, gdy będzie> umierał; zmarł na krześle elektrycznym.>  > > Gdy byłem dzieckiem, poprosiłem ojca, by kupił mi łyżwy. Powiedział, bym> poczekał, aż zrobi się cieplej.
oem
28 listopad 2003 - 15:05
To są jak najbardziej prawdziwe teksty, które kobiety składały wBrytyjskiej Agencji Wspomagania Dzieci. Coś jak nasze teksty zubezpieczalni...> >> > 1. Odnośnie nazwiska ojca moich bliźniaków, ojcem dziecka A jest [podane> > nazwisko]. Nie jestem pewna co do nazwiska ojca dziecka B, ale wierzę,> że> > zostało poczęte tej samej nocy.> >> > 2. Nie jestem pewna co do tego, kto jest ojcem mojego dziecka, ponieważ> > będąc na imprezie wymiotowałam przez okno i zostałam niespodziewanie> > "wzięta od tyłu". Mogę dostarczyć listę osób obecnych na tamtej imprezie> > jeśli to w czymś pomoże.> >> > 3. Nie znam nazwiska ojca mojej córeczki. Została poczęta podczas> imprezy> > [podany adres i data], gdzie uprawiałam bez zabezpieczenia sex z> przygodnie> > poznanym mężczyzną. Pamiętam tylko tyle, że sex był tak cudowny iż> > zemdlałam. Jeśli zdołacie go namierzyć. możecie mi podesłać jego numer> > telefonu? Dzięki.> >> > 4. Nie znam tożsamości ojca mojej córki. Jeździ BMW, które ma teraz> dziurę> > po moim nożu w przednich drzwiach. Być może skontaktujecie się ze> stacjami> > obsługi BMW i tam się czegoś dowiecie czy ktoś takich drzwi nie> wymieniał.> >> > 5. Nigdy nie uprawiałam sexu z mężczyzną. Oczekuję właśnie na list> > potwierdzający od Papieża, że poczęcie mojego syna było niepokalane i że> > Chrystus zmartwychwstał ponownie.> >> > 6. Nie mogę powiedzieć jak nazywa się ojciec dziecka A, ponieważ> > poinformował mnie on, że mogłoby to zniszczyć jego przykrywkę i mieć> > katastrofalne skutki dla ekonomii brytyjskiej. Tak więc jestem rozdarta> > pomiędzy robieniem dobrze dla was jak i dla kraju. Proszę o radę.> >> > 7. Nie wiem kto jest ojcem mojego dziecka, ponieważ wszyscy wojskowi> > wyglądają dla mnie tak samo. Mogę tylko dodać, że nosił mundur wojsk> > królewskich.> >> > 8. [Podane nazwisko] jest ojcem mojego dziecka. Jak go złapiecie,> > zapytajcie, co do cholery zrobił z moimi kompaktami AC/DC?> >> > 9. Z terminu wynika że moja córka została poczęta w Euro Disneylandzie,> > może to naprawdę jest magiczne królestwo?> >> > 10. Dość powiedzieć o tej nocy, że to koszmar. Jedyną rzeczą jaką> pamiętam> > na pewno to to, że Delia Smith prowadziła program o jajeczkach późnym> > popołudniem. Jeśli zostałabym w domu i oglądała więcej TV, zamiast iść> na> > imprezę [podany adres] moje mogłoby pozostać niezapłodnione.

Strona 1 z 51, 2, 3, 4, 5

Pokrewne wątki



Podobne tem