Lektury do podusi, czyli lek na bezsenność...

Kategoria: Forum AV-School



kot behemot
12 styczeń 2009 - 16:58
Witajcie! Może porozmawiamy o lekturkach? Co autor miał na myśli? Czy Sienkiewicz nie był geniuszem? Żartowałam - napiszcie, jaka lektura działała Wam najbardziej na nerwy? Zastanawiam się, czy Wy również macie alergię na wyżej wspomnianego Henia S. i czy również zasypiacie nad "Panem Tadeuszem"...
eukaliptus
19 styczeń 2009 - 23:38
Sienkiewicz nie jest taki zły, gorzej jeśli chodzi o Mickiewicza lub Słowackiego. Przy "Kordianie" usnąłem po 5 stronach, zaś książką do której nadal boję się zajrzeć jest  "Tristan i Izolda". Zapewne autor umarł z nudów zanim się podpisał.
kristoff
20 styczeń 2009 - 10:01
O tak, zgodzę się z przedmówcą. Mickiewicz wielkim poetą był, ale... czy większość aby na pewno się pod tym podpisuje? "Pan Tadeusz", a więc ikona polskiej literatury, o której każdy Polak słyszał, ale niekoniecznie przeczytał, w moich oczach nie znajduje uznania. Nużący słowotok, który gdyby był o połowę krótszy, spotkałby się z cieplejszym przyjęciem jako lektura szkolna. To tylko moje zdanie. Ja jednak trochę na przekór tematowi - 2 tytuły, które czytałem z przyjemnością. Są to "Mistrz i Małgorzata" (ukłon w stronę Kota Behemota ;)) Bułhakowa i "Zbrodnia i kara" Dostojewskiego. Na długo pozostają w pamięci. To utwory uniwersalne o ponadczasowej wymowie. W tym przypadku nie boję się używać słowa "arcydzieło" i mam nadzieję, że nie tylko ja.
Sajmon
10 luty 2009 - 19:21
Heh ... Ja zasypiałem nad " Syzyfowymi Pracami " Pana Żeromskiego.  ;)
kot behemot
17 luty 2009 - 10:03
Uuu Pan Żeromski... Odczuwałam ból egzystencjalny na samą myśl o jego radosnej twórczości  :blink:
Iros
17 luty 2009 - 23:22
Zofia Nałkowska - "Medaliony". Makabryczne.
Wicek
17 luty 2009 - 23:25
@Down
Wicek
17 luty 2009 - 23:26
A mi bardzo spodobała się lektura A. Fredry Zemsta  :P

Konkretna, ciekawa książeczka. A co najważniejsze lektura szkolna klasy II gim :)
kot behemot
18 luty 2009 - 10:39
Faktycznie "Medaliony" były fatalne. Dobrze, że krótkie... Właśnie przypomniało mi się, że w szkole średniej omawialiśmy "Ostatnią krucjatę". Autora zapomniałam i chyba całe szczęście - książka (dość objętościowa) napisana dwoma zdaniami - zabieg ciekawy, szkoda, że jego pomysłodawca zapomniał, że istnieje ktoś taki, jak czytelnik.  :angry:
A z ciekawszych lektur - podobał mi się "Szatan z siódmej klasy" Makuszyńskiego.
Tommash1979
19 luty 2009 - 13:35
"Szkice weglem" = nowela Henia Sienkiewicza! A zwlaszcza fragment gdy gosc w akcie desperacji rzuca sie na zone z siekiera i obcina jej glowe! Cud, miod i orzeszki!
greyman
01 marzec 2009 - 12:07
Większość lektur, zwłaszcza polskich autorów delikatnie mówiąc nie pobudza czytelnika do zagłębienia się w treści a tym bardziej do powrotu do nich kiedyś tam. NIE wszystkie, ale część na pewno. Taka mała kontrowersja? :P
sorek
01 marzec 2009 - 12:24
Tylko kilka lektur tak naprawdę mi się podobało. Szczerze? Sienkiewicza nie lubie - dla mnie ten czowiek w ogóle pisać nie umie ;)

Z lektur zapamiętanych przezemnie to napewno Hobbit - znacznie lepsze od Władcy Pierścieni. Również Robinson Cruzoe, dosyć podobają mi się czytane właśnie przezemnie Kamienie na szaniec. Skąpiec - również świetna książka, Balladyna - źle się to w sumie czyta, jednak dosyć przyjemne. I najważniejsza książka, którą ciężko zrozumieć, jednak jest naprawdę piękna - Mały Książę ;) Napisana naprawdę prostym językiem, jednak zawierająca wspaniałe przesłanie - jeśli macie to jako lekture, naprawdę, warto przeczytać. Jednak książka nie jest dla wszystkich i nie wszyscy są wstanie ją zrozumieć.
kot behemot
02 marzec 2009 - 09:35
O tak, Mały Książę jest na prawdę super, wręcz nie pasuje do całej reszty... To chyba "przypadłość" książek, które są jedną wielką metaforą. Właśnie przypomniała mi się Dżuma Camusa - polecam. Bardzo lubię, jak książka ma ambitne przesłanie, o którym piszesz  :)  Kiedyś jednak usłyszałam, że przesłaniem jest także brak przesłania - hmmm, ciekawa sprawa...
Iros
02 marzec 2009 - 10:39
Dżuma, jedyna lektura, której nie przeczytałem w liceum.

Na maturze wylosowałem pytanie właśnie z niej. :(
kot behemot
02 marzec 2009 - 10:50
Uuu, ale pech! Nic się nie martw, ja nie znosiłam poezji Herberta i też wylosowałam jego radosną twórczość na maturze  :blink:  A swoją drogą, dużo straciłeś nie czytając Dżumy. Może skusisz się teraz i do podusi sobie poczytasz? Chyba, że poziom traumy maturalnej jest nie do pokonania  ;)
Iros
02 marzec 2009 - 11:37
Spokojnie. Żadna trauma. Maturę zdałem. Może jeszcze spróbuję ...
administrator
03 marzec 2009 - 01:16
Dżuma niby powieść realistyczna, a któż słyszał o tej chorobie w czasach współczesnych (bodaj to po 1940 było) ?  :mellow:
kot behemot
03 marzec 2009 - 09:16
W tym cały urok paraboli - tak na prawdę nie ma znaczenia, czy to będzie dżuma, czy gruźlica, czy nie wiem co jeszcze. Ważne tylko, żeby pokazać, jak ludzie potrafią się "zintegrować" w obliczu zagrożenia :) Chociaż nie wiem, czy w tym względzie Camus nie odbiegł trochę od rzeczywistości...
Tommash1979
13 marzec 2009 - 18:43
Ja tam się upieram za "Szkicami węglem". No i cała literatura wojenna. Kto napisał, że "Medaliony" były kiepskie? A "Archipelag Gułag"? A "Proszę Państwa do gazu"? Ponoć Holokaust to nazwa piwa, a Auschwitz to mała wioska w Niemczech?

No dobra, ja tam do podusi tylko CKM..
kristoff
16 marzec 2009 - 09:33
Ciężki Karabin Maszynowy do podusi? I tak właśnie wpływa literatura wojenna na młodzież...


Podobne tematy:
Magalhaes znowu chce do IRC, Sousa czeka na samochód
Stare znów wraca, czyli Ruch na Rzecz Demokracji
Na Wall Street: giełda wraca do codzienności czyli spadków
Yeston A785GT, czyli kolejne "mikro" do kina domowego, opartego na procesorze AMD
[zakończony] Jam jest wszechpotężna Miodźka czyli konkurs na komplet do Miodzi!
Z czym do ludzi ,czyli premiery Microsoftu na pierwszą połowę 2010