Witajcie! nie wiem co robić, a jest coraz gorzej

Kategoria: Forum o depresji



ultra v.
16 lipiec 2009 - 21:11
Mam na imię Aga i jestem tu, ponieważ nie potrafię z nikim o tym porozmawiać, nie mam siły ani chęci. Nie potrafię też sobie pomóc.  Moje życie od kilku lat to sinusoida, mam kilkumiesięczne okresy, w których jestem nadaktywna, mam mnóstwo energii,  dosłownie biegam jak króliczek engizera, planuję, organizuję, walczę, angażuję się w przeróżne przedsięwzięcia, często z sukcesem. Bardzo szybko mówię, myślę, w nocy analizuję, często wstaję, żeby coś zanotować i kończy się nieprzespanej nocy. Wtedy czuję zmęczenie, ale je ignoruję, nie mam na nie czasu. Jak na prochach, słyszę różne odgłosy z całego dnia, moje emocje są wyolbrzymione, ale zazwyczaj mam świetny humor.
Teraz mam spadek, chyba najgorszy jak dotąd. Od tygodnia nie mogę się pozbierać. Nie mam sensownych powodów to tego aby się tak czuć, w moim życiu jest raczej ok., bez bezpośrednich sytuacji stresowych, wcześniej bywało znacznie gorzej i dawałam sobie radę. Teraz trudnością są zakupy w sklepie spożywczym, robiłam je godzinę, normalne rzeczy, jak umycie zębów, sprzątanie. Nawet zwykłą rozmowa. Jestem jak szmaciana lalka. Nie umiem wyjaśnić bliskim, co się ze mną dzieje i nie potrafię tego ukryć, nie mam emocji oprócz takiego skamieniałego bólu wewnątrz i przestało mi zależeć na czymkolwiek. Czuję się jak bym była w próżni.
Jeszcze tydzień temu zadawałam sobie pytania. Teraz nie robię nic. Dosłownie. Myślenie i mówienie sprawia mi wysiłek, czasem tylko płaczę. Nie mam apetytu, jem cokolwiek, albo nic. Czekam aż przyjdzie noc i wszystkie sprawy spycham na następny dzień.
Nie wiem, czy ten post jest zrozumiały, chociaż wiele wysiłku zajęło mi pisanie go. Może ktoś z Was, rozpozna co się ze mną dzieje i powie mi, jak się z tego wygrzebać i sobie pomóc. Bo to nie PMS na pewno.
^^m(+01)
16 lipiec 2009 - 21:34
Chyba nikt Ci tutaj diagnozy nie postawi... Nie jest to przecież możliwe.
Rozumiem, że u psychologa/psychiatry nigdy nie byłaś? (powinnaś iść)
Ważne jest też to ile masz lat. Jeśli jesteś nastolatką, to w Twoim zachowaniu nie ma nic dziwnego.

Może to CHAD? :szczerzaczek2:
Balbina
16 lipiec 2009 - 22:34
Witaj.....moze zbyt wiele wymagasz od siebie.....jesli jednak jest to problem z ktorym nie mozesz sobie poradzic to zostaje wizyta u specjalisty.
jotes
17 lipiec 2009 - 01:44
Może to CHAD? :szczerzaczek2:


właśnie chad (choroba afektywna dwubiegunowa) do mnie najbardziej przemawia. wyjaśnia właściwie wszystko. tutaj jest sporo informacji na jej temat:

http://online.synaps...owe-informacje/

Jeśli jesteś nastolatką, to w Twoim zachowaniu nie ma nic dziwnego.


Molly, to nie wygląda jak typowe problemy wieku dojrzewania. poza tym jeśli moja zdolność analizy tekstu mnie nie zawodzi, to Aga nie jest nastolatką :szczerzaczek2:

Rozumiem, że u psychologa/psychiatry nigdy nie byłaś? (powinnaś iść)


jak najbardziej popieram.
Bossman
17 lipiec 2009 - 07:43
Psycholog niech spojrzy swoim okiem i się wypowie.
Ja się nie spotkałem z czymś takim, może czegoś nie dopowiedziałaś, jakieś sytuacje które mogą wpływać na takie zachowanie ?
I co z tymi emocjami, zupełny brak?, może chodzi o wypalenie zawodowe i lekką depresję w tych stanach sinusoidy, a może pogoda zima itp ?

:wymęczony:
^^m(+01)
17 lipiec 2009 - 10:49
właśnie chad (choroba afektywna dwubiegunowa) do mnie najbardziej przemawia. wyjaśnia właściwie wszystko.

jotes, poważnie? Z mojej strony był to żart! :szczerzaczek2:
jotes
17 lipiec 2009 - 11:37
jotes, poważnie? Z mojej strony był to żart! :szczerzaczek2:


Molly, poważnie. znasz inną chorobę, która wyjaśnia wszystkie objawy?
^^m(+01)
17 lipiec 2009 - 11:56
To nie musi być "choroba".
Więcej napisać nie potrafię (dziś).
Proszę nie zadawaj mi pytań w tym temacie (nie dzisiaj).
jotes
17 lipiec 2009 - 12:05
w porządku Molly.
Poszukujaca
18 lipiec 2009 - 15:34
A może zwyczajnie Twój organizm daje Ci znać, że zdrowo przesadziłaś? :) W życiu każdego z nas są takie momenty, kiedy jesteśmy na szczycie formy i kiedy ciało wyraźnie prosi o odpoczynek zwalając z nóg.
ultra v.
19 lipiec 2009 - 23:09
Mam 32 lata i szczerze mówiąc nie jestem zbyt stabilna psychicznie, zawsze nadwrażliwa i dość neurotyczna. Zajmuję się sztuką, więc wrażliwość jest konieczna i nikogo raczej nie dziwi.  Dawałam sobie radę głównie dzięki wsparciu bliskich i determinacji. Jakieś dziesięć lat temu  leczyłam się farmakologicznie przez jakieś pół roku, wygrzebałam się z tego, ale było bardzo ciężko. Miałam dwie próby samobójcze, pierwszą w wieku 14lat. Również zaburzenia łaknienia jakieś 8 lat temu.
Jak już pisałam, teraz nie mam specjalnych powodów, żeby być nieszczęśliwa, bywało znacznie gorzej.
Teraz czuję się, jakbym dostała obuchem w głowę i była w letargu, w którym nic do mnie nie dociera i wszystkie najważniejsze rzeczy, stały się obojętne albo przykre. Ten stan stan jest męczący i staje się coraz trudniejszy do udźwignięcia. Staram się udawać normalność, ale bez powodzenia. Nie umiem nawet nikomu wyjaśnić, co się dzieje.
Wiem, że jest konieczna wizyta u psychiatry, zapisałam się na grudzień - to najbliższy wolny termin.
Szukając przyczyny, jedyne co mi się nasuwa, to fakt, żeby cokolwiek osiągnąć w życiu, co dla innych było normalne, musiałam długo walczyć i bardzo się starać. Nigdy też nie byłam szczęśliwa. Zawsze miałam trudności i popełniałam dużo błędów. Teraz jest dobrze, ale jestem tym zmęczona i czuję, że nie czeka na mnie nic dobrego i nigdy nie będę szczęśliwa. Nie mam już siły wciąż o to walczyć. Najchętniej zamknęłabym się w jaskini w górach, albo innej całkowitej pustelni.
Dziękuję Wam, za możliwość wypowiedzenia się. Nawet jeśli nie poczuję się po tym lepiej, to świadomość, że ktoś ma jakąkolwiek orientację w tym, co się ze mną dzieje, wysłucha - daje dużo.
jotes
19 lipiec 2009 - 23:21
Wiem, że jest konieczna wizyta u psychiatry, zapisałam się na grudzień - to najbliższy wolny termin.


mocno odczuwasz tę konieczność?

ps wiem, że Ci się nie chce (czyt. "nie masz siły ani ochoty"), ale powinnaś znaleźć psychiatrę, który zapisze Cię na wcześniejszy termin, np. na lipiec. Bydgoszcz to duże miasto, jest w nim dużo ludzi, a więc także dużo lekarzy, zatem to wykonalne.
pps internet jest pomocny:
http://www.pkt.pl/fi...+psychiatrzy/1/
http://www.firmy.net...rze-psychiatrzy,bydgoszcz.html
http://katalog.pf.pl...P0R20C-m14.html
^^m(+01)
20 lipiec 2009 - 01:01
A ja myślę, że ludzie się nie zmieniają.
Pisałaś, że zajmujesz się "sztuką" (cokolwiek to znaczy - bo dla każdego "sztuką" może być coś innego).
Tak czy siak - jesteś wrażliwa. Sztuka musi wiązać się z wrażliwością.
Nie zmienisz tego czego zmienić nie sposób.


Podobne tematy:
nie wiem co robic!!!
Co zrobic? Jest coraz gorzej POMOCY
Flash W850i zwiecha. Nie wiem co robic!!! PRosze o pomoc!
Prosze o pomoc nie wiem co to jest !!
Co zrobic? Jest coraz gorzej POMOCY
Telefon sie nie włacza ! nie wiem co robic pomocy